OpenAI poszerza zasięg swojego eksperymentu reklamowego w ChatGPT. 6 czerwca 2026 roku wiceprezes ds. monetyzacji, Benji Shomair, ogłosił na LinkedIn uruchomienie pilotażu w Wielkiej Brytanii. To pierwszy rynek w Europie, na którym użytkownicy zobaczą płatne treści w interfejsie czatu. Decyzja otwiera nowy rozdział w strategii przychodowej firmy – dotychczas reklamy działały wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii. Shomair zapowiedział też, że w najbliższych tygodniach system pojawi się w Japonii, Korei Południowej, Brazylii i Meksyku. Brytyjska aktywacja jest pierwszą konkretną realizacją z tej listy.
Jak działa system reklam w ChatGPT – zasady i segmentacja
Reklamy w ChatGPT nie są wyświetlane wszystkim użytkownikom. OpenAI od początku pilotażu utrzymuje wyraźny podział między subskrypcjami darmowymi a płatnymi. W Wielkiej Brytanii obowiązują te same zasady, co w USA: treści sponsorowane zobaczą tylko osoby korzystające z bezpłatnego planu lub subskrypcji Go, która kosztuje 8 dolarów miesięcznie. Użytkownicy Plus, Pro i Enterprise pozostają całkowicie wolni od reklam. To zamierzona strategia – OpenAI zakłada, że zawsze istnieje płatna opcja bez zakłóceń.
Skala tego segmentu jest znacząca. Według danych z marca 2026 roku około 85% wszystkich użytkowników ChatGPT kwalifikowało się do oglądania reklam, jednak dziennie spotykało je mniej niż 20% z nich. To efekt celowej ostrożności w częstotliwości wyświetleń, a nie ograniczeń technicznych.
Pięć zasad, które rządzą reklamami
OpenAI opracowało zestaw reguł dla swojego systemu reklamowego. Kluczowe znaczenie dla brytyjskiego rynku ma niezależność odpowiedzi – gwarancja, że reklamy nie wpływają na treść generowaną przez model. Każda sponsorowana jednostka jest wyraźnie oznaczona i oddzielona od odpowiedzi. Drugą istotną zasadą jest prywatność rozmów: reklamodawcy nie mają dostępu do treści indywidualnych konwersacji. Targetowanie odbywa się za pomocą kontekstowych wskazówek – firmy dostarczają opisy sytuacji, w których ich produkt może być istotny, bez profilowania behawioralnego opartego na historii użytkownika. Pozostałe reguły to: zgodność z misją, długoterminowa wartość dla użytkownika oraz możliwość wyboru.
To podejście różni się od standardów reklamy programatycznej, która przez dwie dekady opierała się na gromadzeniu danych behawioralnych. Mimo to OpenAI zaktualizowało swoją politykę prywatności w USA 30 kwietnia 2026 roku, formalnie ujawniając, że otrzymuje dane zakupowe od reklamodawców i udostępnia informacje użytkowników partnerom marketingowym. Brytyjskie przepisy, w tym UK GDPR, mogą wymusić dodatkowe dostosowania.
Liczby, które przemawiają – dynamika wzrostu i kluczowe wskaźniki
Eksperyment reklamowy OpenAI nabrał tempa w niewiarygodnym tempie. W ciągu zaledwie sześciu tygodni od startu w USA pilotaż wygenerował ponad 100 milionów dolarów annualizowanego przychodu. Dla porównania – w lutym 2026 roku minimalny budżet reklamodawcy wynosił od 200 do 250 tysięcy dolarów, a w kwietniu spadł do 50 tysięcy. Obecnie nie ma już żadnego minimalnego progu wydatków, a 5 maja 2026 roku OpenAI otworzyło samoobsługowy Ads Manager dla wszystkich firm w USA.
Zmiany następowały lawinowo. W ciągu 26 dni – od 5 maja do 5 czerwca 2026 roku – dodano sześć znaczących funkcji: samoobsługowy interfejs, licytację kosztu za kliknięcie (CPC), API konwersji, targetowanie niestandardowych odbiorców, dzienne budżety z geotargetowaniem oraz optymalizację konwersji. Format reklamy jest uproszczony: każda jednostka zawiera nazwę reklamodawcy, faviconę, nagłówek (ok. 16 znaków), opis (ok. 32 znaki), URL i obrazek. Zalecane długości są znacznie krótsze niż w przypadku wyszukiwarki Google czy mediów społecznościowych, co wynika z konwersacyjnego charakteru czatu.
Co OpenAI mierzy i dlaczego to ważne
Shomair w swoim ogłoszeniu wymienił trzy kategorie danych, które firma monitoruje: wskaźniki zaufania, wskaźniki odrzucania reklam oraz trafność. Mierzenie zaufania pozwala sprawdzić, czy obecność reklam zmienia postrzeganie ChatGPT przez użytkowników. Wskaźniki odrzucania pokazują, jak często ludzie aktywnie usuwają lub pomijają reklamy – to sygnał tarcia w interakcji. Trafność ocenia, czy sponsorowane treści pasują do kontekstu rozmowy. W marcu 2026 roku OpenAI poinformowało o braku negatywnego wpływu na zaufanie, niskim poziomie odrzuceń i ciągłej poprawie trafności. Teraz te same metryki będą testowane w brytyjskim środowisku regulacyjnym.
Wielka Brytania jako poligon – co oznacza ten krok dla rynku i prywatności
Brytyjski rynek reklamy cyfrowej jest jednym z największych na świecie i dominującym anglojęzycznym poza Ameryką Północną. Jego aktywacja oznacza, że agencje i marki, które dotąd obserwowały amerykański pilotaż, mogą teraz wziąć w nim udział. Działa jednak jeden haczyk: samoobsługowy Ads Manager jest obecnie dostępny tylko dla firm zarejestrowanych w USA. OpenAI nie ogłosiło jeszcze analogicznego narzędzia dla brytyjskich kupujących. To oznacza, że na początku dostęp mogą mieć jedynie duzi reklamodawcy współpracujący z partnerami technologicznymi.
Wielka Brytania wnosi także inne wyzwania. Działa tu aktywny regulator – Advertising Standards Authority. Obowiązuje brytyjski reżim UK GDPR. Społeczeństwo brytyjskie od lat przywiązuje dużą wagę do ochrony danych. OpenAI będzie musiało udowodnić, że te same wskaźniki zaufania, które działały w USA, utrzymają się w innym klimacie prawnym i kulturowym. To kluczowe pytanie, które ma rozstrzygnąć brytyjski pilotaż.
Brak kontynentalnej Europy – co to oznacza?
W zestawieniu rynków ekspansji uderza nieobecność krajów Unii Europejskiej. OpenAI nie opublikowało ofert pracy związanych z reklamami w Paryżu, Amsterdamie czy Berlinie, choć pojawiły się w Tokio, Seulu, Sydney i Sao Paulo. Londyn był jawnie wymieniony w rekrutacjach, co potwierdza, że UK było planowane. Europa kontynentalna wymaga dodatkowego przygotowania prawnego – RODO oraz unijny akt o sztucznej inteligencji (AI Act) nakładają dalej idące wymogi. Brytyjski rynek, posługujący się własnym UK GDPR, znajduje się w pozycji pomostowej: wystarczająco znajomy regulacyjnie, by rozpocząć, ale na tyle odrębny, by przetestować architekturę zgody i pomiaru.
Partnerzy technologiczni i luki pomiarowe
Ekologia reklamowa ChatGPT opiera się na kilku kluczowych partnerach. Criteo – platforma zarządzająca wydatkami reklamowymi o wartości ponad 4 miliardów dolarów rocznie – została pierwszym formalnym partnerem adtech w marcu 2026 roku. Dołączyli do niego StackAdapt, Kargo, Adobe i Pacvue. Criteo podało, że w próbie 500 amerykańskich sprzedawców użytkownicy z ChatGPT konwertowali około 1,5 razy częściej niż z innych kanałów referencyjnych. To centralny argument komercyjny, choć infrastruktura pomiarowa wciąż jest niekompletna. API konwersji, uruchomione 5 maja, zapewnia podstawowe śledzenie po kliknięciu, ale głębokość raportowania, której oczekują specjaliści od performance marketingu, dopiero powstaje.
Dla brytyjskich reklamodawców mierzących efektywność budżetów to praktyczne ograniczenie. Dopóki system nie oferuje takiego samego poziomu szczegółowości jak Google Ads czy Meta, duże wydatki mogą być wstrzymywane.
Perspektywy – szybki marsz w nieznane
Tempo, w jakim OpenAI rozwija swój produkt reklamowy, jest nietypowe nawet jak na standardy technologicznego boomu. W grudniu 2025 roku CEO Sam Altman ogłosił wewnętrzny „code red” i wstrzymał rozwój reklam na rzecz poprawy jakości produktu. Sześć miesięcy później mamy samoobsługowy interfejs, licytację CPC, optymalizację konwersji, międzynarodową ekspansję i listę ponad 600 uczestniczących reklamodawców. Brytyjski start to pierwszy test tego, czy model sprawdzi się poza macierzystym rynkiem.
Największą niewiadomą pozostaje akceptacja użytkowników. Segmentacja subskrypcji sprawia, że reklamy trafiają głównie do osób, które nie płacą lub płacą niewiele. To inna grupa niż profesjonalni użytkownicy Plus i Enterprise. Czy ta publika zachowa się tak samo jak amerykańska? Czy wskaźniki odrzucania utrzymają się na niskim poziomie przy bardziej restrykcyjnych przepisach? Odpowiedzi poznamy w nadchodzących tygodniach. Jedno jest pewne – OpenAI zbudowało maszynę, która napędza przychody z reklam szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Teraz czas na sprawdzenie, czy ta maszyna działa również po drugiej stronie Atlantyku.

