Pentagon właśnie opublikował nową doktrynę dotyczącą sztucznej inteligencji, która wywraca do góry nogami tradycyjne podejście do wdrażania technologii wojskowych. Kluczowe przesłanie brzmi: większym zagrożeniem niż niedoskonałe działanie systemów AI jest zbyt wolne ich wdrażanie. Departament Marynarki Wojennej USA przedstawił szczegółowy plan, który ma przekształcić flotę w strukturę działającą w oparciu o sztuczną inteligencję.
Jak Marynarka Wojenna USA planuje prześcignąć przeciwników dzięki AI
Głównodowodzący floty, określany w dokumencie jako Cao, stwierdził, że strategia ma pozwolić Marynarce „uczyć się szybciej i walczyć skuteczniej niż jakikolwiek wróg” poprzez błyskawiczne wdrożenie rozwiązań związanych z danymi i sztuczną inteligencją. To swoista mapa drogowa do zbudowania floty, gdzie AI stanowi pierwszeństwo – przekształca informacje w przewagę militarną i umożliwia szybsze, bardziej precyzyjne decyzje.
Sercem tej koncepcji jest „Cykl Bits2Effects” – pięcioetapowe ramy adaptacji cyfrowej. Proces rozpoczyna się od automatycznego gromadzenia danych wojskowych, następnie przechodzi przez transmisję, klasyfikację i analizę, aż po wykorzystanie ich w rzeczywistych decyzjach i działaniach bojowych. Każda wyciągnięta lekcja wraca do początku cyklu, co pozwala na ciągłe aktualizowanie systemów, taktyk i szkoleń.
Nowy wskaźnik wydajności: MTTE
Kluczowym miernikiem staje się „Mean Time to Effect” (MTTE), czyli średni czas od momentu zebrania nowych danych do momentu, w którym wywołują one konkretną reakcję wojskową. Im krótsze to okno czasowe, tym szybciej dane siły potrafią reagować i dostosowywać się. W długotrwałym konflikcie, który składa się z wielu cykli uczenia, wygra formacja potrafiąca najszybciej wyciągać wnioski i adaptować się do zmieniających się warunków.
Sześć celów, które mają być zrealizowane w trzy lata
Strategia wyznacza sześć konkretnych priorytetów. Pierwszym jest przyspieszenie operacyjnego wdrażania AI. Kolejne obejmują poprawę dostępności i użyteczności danych, rozbudowę infrastruktury technicznej, uproszczenie procesów zatwierdzania, wzmocnienie umiejętności personelu w zakresie danych i AI oraz pogłębienie współpracy z przemysłem, środowiskiem akademickim, agencjami rządowymi i sojusznikami.
Większość tych działań ma zostać wdrożona do pierwszego kwartału roku fiskalnego 2027, który kończy się w grudniu 2026 roku. Do końca roku fiskalnego 2029 liczba wykwalifikowanych inżynierów danych, naukowców zajmujących się danymi oraz specjalistów od uczenia maszynowego i AI ma się podwoić. To ambitne tempo pokazuje, jak poważnie Pentagon traktuje wyścig technologiczny.
Ryzyko zbyt powolnego działania przewyższa ryzyko „niedoskonałego dopasowania” systemów AI – to radykalne założenie z dokumentu Departamentu Obrony.
Dokument wprost stwierdza, że poruszanie się zbyt wolno jest groźniejsze niż „niedoskonałe dopasowanie” (imperfect alignment) modeli. Ten fragment pochodzi z sekcji o nazwie „Podejście wojenne”. Departament chce traktować oceny ryzyka i przeszkody organizacyjne tak, jakby kraj znajdował się już w stanie wojny – podejmując decyzje faworyzujące szybkość działania.
AI na okrętach i polu walki – realne zastosowania już dziś
Strategia zakłada uruchamianie dużych modeli językowych (LLM) oraz agentowej AI bezpośrednio na okrętach wojennych i w jednostkach ekspedycyjnych Korpusu Piechoty Morskiej. Systemy te muszą działać nawet wtedy, gdy łączność jest zagłuszona lub całkowicie odcięta. Co więcej, żołnierze mieliby budować własne aplikacje na bazie tych modeli. Do koordynacji działań powstanie „Rada Wojenna AI”, która będzie priorytetyzować przypadki użycia, alokować zasoby i zatwierdzać zmiany w zasadach udostępniania danych, klasyfikacji i wdrażania na czas konfliktu.
Te plany nie są tylko teorią. Praktyczne zastosowania AI w amerykańskim wojsku są już faktem. Wewnętrzna platforma GenAI.mil, z której korzystają pracownicy Departamentu Obrony, osiągnęła 1,5 miliona codziennych użytkowników w czerwcu 2026 roku – to ogromny skok z 80 tysięcy w momencie startu w grudniu 2025 roku. Zastosowania sięgają od rutynowych zadań biurowych po planowanie militarne i operacje bojowe.
Automatyzacja planowania i analiza celów
Armia USA testuje AI w systemie „Next Generation Command and Control”, który przetwarza ogromne ilości danych, pomagając żołnierzom budować świadomość sytuacyjną i podejmować decyzje. Jeszcze bardziej spektakularny przykład pochodzi z marynarki: program AI skrócił czas planowania misji okrętów podwodnych ze 160 godzin do zaledwie dziesięciu minut.
Jak realne są już te zastosowania, pokazała wojna z Iranem. Według doniesień, wojsko USA użyło modelu Claude od Anthropic do analizy celów i planowania uderzeń. To politycznie wrażliwa sprawa – administracja Trumpa zablokowała Anthropicowi dostęp do systemów rządowych, gdy firma zażądała ograniczeń dotyczących w pełni autonomicznej broni i masowej inwigilacji. OpenAI szybko zawarło umowę z Pentagonem na uruchamianie swoich modeli w sieciach niejawnych, opierając się na zabezpieczeniach kontraktowych i technicznych, a nie sztywnych żądaniach politycznych.
Globalny wyścig zbrojeń w dziedzinie AI
Wyścig AI toczy się na całym świecie. Chiny wdrażają sztuczną inteligencję w swoim wojsku w zawrotnym tempie. Badacze z Uniwersytetu Georgetown przeanalizowali tysiące publicznych zapytań ofertowych Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Dokumenty pokazują, że Pekin testuje AI w bezzałogowych pojazdach bojowych, cyberobronie, śledzeniu statków, namierzaniu celów na lądzie, morzu i w kosmosie, a także w dezinformacji opartej na deepfake’ach.
NATO również wykorzystuje AI w działaniach operacyjnych. Francuski admirał Pierre Vandier, odpowiedzialny za cyfrową transformację w Sojuszu, poinformował, że członkowie NATO używają AI do śledzenia rosyjskiej floty cieni tankowców. Izrael przez lata inwestował w AI do przesiewania ogromnych ilości danych wywiadowczych przed wojną z Iranem. Amerykański Departament Obrony planuje pójść jeszcze dalej – pozwolić firmom AI na trenowanie wojskowych wersji modeli na niejawnych danych. Byłby to skok jakościowy: wrażliwe informacje wywiadowcze zostałyby wbudowane bezpośrednio w modele.
Cyberbezpieczeństwo – arena najwyższych stawek
Najszybciej rośnie tempo w cyberbezpieczeństwie. Analogie do eskalacji nuklearnej przestają być tylko metaforą. Zhou Hongyi, założyciel chińskiej firmy cyberbezpieczeństwa Qihoo 360, wprost porównał zdolność modeli AI, takich jak Claude Mythos od Anthropic, do autonomicznego znajdowania luk i budowania łańcuchów ataków do „cybernetycznej broni jądrowej ery AI”.
Ta retoryka ma solidne podstawy w mierzalnym postępie technicznym. Brytyjski Instytut Bezpieczeństwa AI dwukrotnie w ciągu kilku miesięcy skorygował w górę szacunki tempa, w jakim podwajają się zdolności cybernetyczne sztucznej inteligencji. Rząd USA traktuje te modele jako aktywa strategiczne i początkowo zablokował publiczne udostępnienie modelu Fable 5 od Anthropic. Zhou nazwał Fable 5 „cywilną, wykastrowaną wersją Mythos” i zasugerował, że USA obawiały się, iż zagraniczni aktorzy złamią zabezpieczenia, by uzyskać dostęp do pełnych możliwości Mythos. „To właśnie USA uznają za najbardziej nie do zniesienia. Muszą zapewnić sobie wyłączność posiadania tej zdolności, tworząc absolutny monopol na ten strategiczny zasób” – stwierdził Zhou.
W tym kontekście Unia Europejska pozostaje na marginesie, uzależniona od dobrej woli amerykańskich gigantów technologicznych, ponieważ porównywalne europejskie produkty po prostu nie istnieją. Nowa strategia Marynarki Wojennej USA jeszcze bardziej zwiększy zapotrzebowanie na zaawansowane modele językowe i agentowe AI, napędzając globalną rywalizację, w której stawką jest dominacja technologiczna i militarna.
Czy w tym wyścigu szybkość rzeczywiście okaże się ważniejsza od bezpieczeństwa? Odpowiedź poznamy w najbliższych latach, gdy kolejne systemy AI trafią na pole walki – zarówno fizycznej, jak i cyfrowej.

