Google kontynuuje konsolidację swojego ekosystemu AI. Aplikacja NotebookLM, znana z asystowania w pracy nad notatkami i dokumentami, przechodzi rebranding – od teraz będzie funkcjonować jako Gemini Notebook. To nie tylko zmiana nazwy. Wraz z nią pojawia się funkcja, która może znacząco zmienić sposób, w jaki korzystamy z cyfrowych notatników.
Gemini Notebook – własny komputer w chmurze dla każdego notesu
Każdy notes w Gemini Notebook zyska dedykowany, chmurowy komputer. To środowisko zdolne pisać i uruchamiać kod – początkowo dostępne dla subskrybentów AI Ultra i Workspace. Nowa architektura przynosi wymierne rezultaty. W wewnętrznych testach nowy system pokonuje poprzednią wersję w ponad 65% przypadków. W przypadku zaawansowanego wyszukiwania internetowego skuteczność wzrasta do 78,2%.
Jak podkreśla Josh Woodward, wiceprezes Google, z narzędzia korzysta już około 30 milionów osób oraz 600 tysięcy organizacji. Nowe możliwości będą wdrażane stopniowo w ciągu najbliższych tygodni, co pozwoli na szerszy dostęp do funkcji.
Około 30 milionów osób i 600 tysięcy organizacji korzysta z tego narzędzia
Josh Woodward, VP w Google
Wyszukiwarka Google otwiera się na aplikacje zewnętrzne
Niezależnie od zmian w NotebookLM, Google Search zyskuje nową warstwę – integrację z aplikacjami. Użytkownicy w USA mogą już w ramach AI Mode łączyć takie serwisy jak Instacart, Canva czy YouTube Music. Oznacza to, że bezpośrednio z wyników wyszukiwania można dodawać produkty do koszyka, otwierać szablony graficzne lub budować playlistę.
Mechanizm działa na zasadzie podłączania aplikacji do konta Google – podobnie jak wcześniej umożliwiono to w aplikacji Gemini. Google zapowiada, że lista partnerów będzie systematycznie rosnąć, choć na razie nie ujawnia konkretnych nazw kolejnych serwisów.
Konsekwencje dla użytkowników i rynku AI
Oba ruchy – rebranding NotebookLM i otwarcie wyszukiwarki na aplikacje – wpisują się w strategię Google, która stawia na spójne środowisko AI. Gemini Notebook staje się nie tylko narzędziem do notowania, ale platformą obliczeniową. Integracja z Search z kolei zmienia wyszukiwarkę z informacyjnego okna w narzędzie do działania.
Dla twórców i firm to sygnał, że interfejsy oparte na prompcie (prompt-based) będą coraz częściej zastępować tradycyjne menu i przyciski. Dla użytkowników – wygoda i szybkość, ale też rosnące uzależnienie od jednego ekosystemu. Pytanie, które pozostaje otwarte: czy takie zintegrowane podejście faktycznie zwiększy produktywność, czy może stworzy nowe wąskie gardła?

