13 lipca południowokoreańskie Ministerstwo Nauki i ICT otworzyło przetarg na stworzenie darmowego, nielimitowanego czatbota AI wraz z agentem usług publicznych. Usługa ma być dostępna dla wszystkich 52 milionów mieszkańców kraju. To posunięcie bez precedensu w skali globalnej – żaden inny kraj z grupy G20 nie podjął się udostępnienia sztucznej inteligencji całej populacji w ramach usługi publicznej.
Inicjatywa nazwana „AI dla Wszystkich” (AI for Everyone) to coś więcej niż kolejny chatbot. Seul traktuje dostęp do zaawansowanych modeli językowych jako infrastrukturę – podobnie jak prąd czy internet – a nie produkt komercyjny. Jeśli projekt zakończy się powodzeniem, Korea Południowa stanie się laboratorium dla innych państw zastanawiających się, jak wprowadzić AI do codziennego życia obywateli na masową skalę.
Czym dokładnie jest inicjatywa „AI dla Wszystkich”?
Program zakłada wybór dwóch lub trzech firm, które zbudują i będą utrzymywać system czatbota AI dla całego kraju. Zwycięzcy przetargu otrzymają od rządu do 512 akceleratorów Nvidia B200 GPU, a do sierpnia trwa nabór ofert. Pierwsza wersja beta ma wystartować we wrześniu, a pełne uruchomienie zaplanowano na koniec roku.
Harmonogram i warunki współpracy
Proces rekrutacyjny dla dostawców trwa do 11 sierpnia. Wybrane przedsiębiorstwa muszą dołożyć własne środki do wsparcia GPU oferowanego przez państwo – to nie jednostronna dotacja, lecz partnerstwo publiczno-prywatne. Program będzie realizowany co najmniej do 2030 roku, co daje długi horyzont czasowy na rozwój i optymalizację.
Wymóg korzystania z rodzimych technologii
Najciekawszy zapis w dokumentacji przetargowej dotyczy pochodzenia modeli AI. System musi w co najmniej 50% opierać się na krajowych modelach, a kolejne 30% lub więcej mają pokrywać inne południowokoreańskie przedsiębiorstwa. To świadomy zabieg – Seul tworzy gwarantowany rynek zbytu dla lokalnych twórców sztucznej inteligencji, jednocześnie ograniczając zależność od amerykańskich i chińskich gigantów technologicznych.
Dlaczego Seul stawia na cyfrową suwerenność?
Za pozornie prospołeczną inicjatywą kryje się wyraźny cel geopolityczny. W maju wicepremier Korei Południowej zapowiedział, że korzyści płynące z AI muszą trafić do szerokiej publiczności. Wypowiedź ta padła w momencie, gdy związek zawodowy Samsunga przygotowywał strajk w sprawie podziału zysków generowanych przez sztuczną inteligencję. „AI dla Wszystkich” to polityczna realizacja tej retoryki.
Gwarantowany rynek dla krajowych modeli
Wymóg korzystania z rodzimych rozwiązań w przeważającej części systemu to nic innego jak polityka przemysłowa w sektorze AI. Seoul nie mówi wprost „suwerenność cyfrowa”, ale konstrukcja przetargu jasno wskazuje kierunek: Koreańczycy mają korzystać z koreańskich modeli. W dłuższej perspektywie chodzi o uniezależnienie się od OpenAI, Google czy chińskich konkurentów.
Finansowanie z podatku od chipów
Program ma też solidne podstawy budżetowe. Pieniądze na „AI dla Wszystkich” pochodzą z wpływów podatkowych od producentów półprzewodników – Samsung i SK Hynix generują ogromne przychody, które Seul opodatkowuje i przekierowuje na rozwój cyfrowej infrastruktury. To sprytne połączenie górnej części łańcucha wartości (produkcja chipów) z dolną (usługi dla obywateli).
Jak Koreańczycy korzystają dziś ze sztucznej inteligencji?
Dane opublikowane w dokumentacji przetargowej ujawniają skalę wyzwania, przed którym stoi Seul. Aż dwie trzecie Koreańczyków miało już styczność z AI, a 44,5 procent – około 23 milionów osób – regularnie używa generatywnej sztucznej inteligencji. Problem w tym, że zdecydowana większość sięga po zagraniczne narzędzia.
Dominacja ChatGPT i innych międzynarodowych modeli
Według danych z kwietnia 2026 roku ChatGPT miał w Korei Południowej 23,45 miliona użytkowników. Na drugim miejscu uplasował się Gemini z 8,45 miliona, a trzeci był Claude z 2,41 miliona. Te liczby pokazują, jak głęboko zagraniczne modele wniknęły w codzienne życie Koreańczyków – i jak trudne będzie przestawienie ich na krajowe alternatywy.
Niski wskaźnik płatnych subskrypcji
Kolejna interesująca liczba: tylko 1,8 miliona Koreańczyków płaci za usługi AI. To mniej niż 3,5 procent populacji. Oznacza to, że rynek komercyjny w Korei jest wciąż stosunkowo płytki, a darmowa usługa publiczna może radykalnie zmienić nawyki użytkowników. „AI dla Wszystkich” ma szansę zdemokratyzować dostęp do zaawansowanych modeli, zwłaszcza dla tych, którzy dotąd nie byli skłonni płacić.
Inicjatywa Korei Południowej to eksperyment na niespotykaną dotąd skalę. Żaden inny rząd z grupy G20 nie podjął się udostępnienia sztucznej inteligencji całej populacji jako darmowej usługi publicznej. Sukces lub porażka tego programu będzie uważnie obserwowana przez inne państwa – zwłaszcza te, które rozważają podobne działania w ramach własnej polityki cyfrowej.
Połączenie powszechnego dostępu z wymogiem korzystania z rodzimych technologii tworzy precedens, który może zmienić sposób myślenia o roli AI w państwie. Czy model południowokoreański – finansowany z podatków od chipów, napędzający lokalnych twórców i dostępny dla każdego obywatela – stanie się wzorem dla innych krajów? Odpowiedź poznamy już za kilka miesięcy, gdy beta programu trafi w ręce 52 milionów Koreańczyków.

