Rabbit OS3: agent AI zamiast gadżetu

Firma Rabbit, znana przede wszystkim z pomarańczowego urządzenia R1 zaprezentowanego na targach CES 2024, zmienia kierunek. Zamiast rozwijać kolejną wersję sprzętu, przedsiębiorstwo stawia na oprogramowanie. W tym tygodniu zadebiutowała platforma OS3 – agentowe środowisko AI, które działa zarówno na komputerach stacjonarnych, jak i w komunikatorach mobilnych.

To wyraźny sygnał, że pomysł na dedykowanego asystenta AI lepiej sprawdza się jako warstwa software’owa niż jako osobne pudełko na biurku. Rabbit nie zamierza już produkować R1, a zamiast tego chce wykorzystać sprzęt, który użytkownicy mają już w domach i biurach.

Jak działa Rabbit OS3 i z czym się łączy

OS3 opiera się na lokalnym agencie instalowanym na maszynie użytkownika. Dzięki temu platforma może wchodzić w interakcje z programami, plikami oraz stronami internetowymi działającymi na danym komputerze. Rabbit twierdzi, że system potrafi również pisać i debugować kod, wykorzystując do tego autorską technologię Direct Large Action Model (DLAM).

Dostęp do platformy możliwy jest przez przeglądarkę, Telegram oraz iMessage. Co istotne, OS3 działa także na starszym urządzeniu R1 – choć jego produkcja została zakończona, istniejące egzemplarze wciąż mogą korzystać z nowego oprogramowania.

Wiele komputerów pod jednym kontem

Użytkownik może podłączyć do jednego konta OS3 maksymalnie pięć maszyn. System sam decyduje, które urządzenie powinno obsłużyć dane polecenie. W praktyce wygląda to tak, że wysyłając wiadomość z telefonu, można zlecić aktualizację arkusza kalkulacyjnego przechowywanego na komputerze w domu lub w biurze.

Model bring-your-own-key

Rabbit nie pobiera miesięcznej opłaty abonamentowej za korzystanie z OS3. Zamiast tego stosuje model bring-your-own-key – użytkownik musi dostarczyć własne klucze API od dostawców takich jak OpenAI czy Anthropic. Możliwe jest również podłączenie lokalnych modeli open source.

Platforma pozwala też instalować zewnętrzne umiejętności agentowe z publicznego adresu URL. Takie podejście wpisuje się w szerszą strategię firmy, która chce uniezależnić swoje oprogramowanie od własnych modeli i usług.

Filozofia „brain dump” i wizja Jesse’ego Lyu

Założyciel i CEO Rabbit, Jesse Lyu, w rozmowie z Wired określił OS3 mianem interfejsu typu „brain dump”. Użytkownik wprowadza zadanie, a system sam kompletuje narzędzia i modele AI niezbędne do jego realizacji. Zamiast zbioru osobnych okien czatu, platforma ma być jednym, ciągłym obszarem pracy.

Dzisiaj, jeśli spojrzysz na nasze urządzenie R1, jest kompletnie inne niż w dniu premiery. Jesteśmy bardziej otwarci; urządzenie należy do ciebie, ty decydujesz, co z nim zrobisz.

Lyu podkreśla, że firma przez ostatnie półtora roku skupiała się na ulepszaniu R1, zamiast spieszyć się z budową następcy. W tym czasie wydano około 50 aktualizacji i otwarto urządzenie na zewnętrznych agentów, w tym OpenClaw oraz Hermes AI.

R1: porażka recenzencka, sukces biznesowy

R1 reklamowano jako dedykowanego asystenta AI zdolnego do wykonywania zadań w serwisach takich jak Uber czy DoorDash. Urządzenie wzbudziło spore zainteresowanie jeszcze przed premierą, ale recenzje szybko zweryfikowały rzeczywistość – funkcje agentowe często nie działały zgodnie z oczekiwaniami.

Mimo to Lyu twierdzi, że pod względem biznesowym projekt się obronił. Firma sprzedała ponad 100 tysięcy egzemplarzy R1 na całym świecie, odnotowała wskaźnik zwrotów poniżej 5 procent oraz marżę brutto na sprzęcie na poziomie około 45-50 procent.

Wewnętrznie, z perspektywy inżynieryjnej – nie postawiliśmy na złego konia. Myślę, że prawdziwym wyzwaniem jest ekstremalne ograniczenie zasobów, zarówno zespołowych, jak i finansowych, w porównaniu z innymi studiami AI, które zebrały miliardy dolarów.

Lyu ujawnił, że Rabbit pozyskał około 60 milionów dolarów finansowania i zatrudnia 15 osób. W ubiegłym roku firma znalazła się pod presją finansową po tym, jak planowany start w Indiach został zablokowany przez regulacje. Część pracowników rozpoczęła strajk, twierdząc, że nie otrzymywała wynagrodzeń przez kilka miesięcy. Lyu zapewnia, że firma pozyskała dodatkowe środki i znajduje się obecnie w stabilnej kondycji.

Co dalej z Rabbit i prywatność danych

R1 wciąż można kupić, dopóki zapasy się nie wyczerpią, ale następcy w postaci R2 nie będzie. Kolejny produkt sprzętowy ma pojawić się w ciągu kilku miesięcy – będzie to Cyberdeck nastawiony na „vibe coding”, czyli programowanie wspierane przez AI w swobodnym, eksploracyjnym stylu. Urządzenie będzie działać na OS3.

Rabbit zapewnia, że OS3 nie przechowuje, nie kopiuje ani nie sprzedaje danych z plików lokalnych – pozostają one na komputerze użytkownika. Na serwerach firmy zapisywane są natomiast historie rozmów oraz logi pamięci. Gdy zadanie wymaga rozumowania modelu AI, powiązane prompty są kierowane przez systemy Rabbit do wybranego przez użytkownika dostawcy modelu.

Lyu zdradził, że sam korzysta z platformy w codziennej pracy – przenosi dane sprzedażowe z cotygodniowych raportów Excel do arkusza zbiorczego. W jednym przypadku pozwolił OS3 reprezentować się w rozmowie na Slacku z inżynierem, gdy był niedostępny. Agent zidentyfikował się jako działający w imieniu Lyu i odpowiadał na pytania, korzystając z plików znajdujących się na jego komputerze.

OS3 jest już dostępny publicznie. Dla Rabbit to test kluczowego założenia: czy ich pierwotna idea sprawdza się lepiej jako oprogramowanie niż jako samodzielny gadżet. Odpowiedź na to pytanie może zdecydować o przyszłości firmy – i o tym, jak będziemy myśleć o agentach AI w codziennej pracy.

Źródło