OpenAI blokuje chińskie konta za dezinformację o AI

Zaledwie kilka godzin po złożeniu dokumentów S-1 do pierwszej oferty publicznej, OpenAI ogłosiło likwidację dwóch grup kont na ChatGPT powiązanych z Chinami. Według informacji firmy, konta te wykorzystywały modele językowe do szerzenia nieprawdziwych informacji o amerykańskich centrach danych i polityce celnej. To pierwszy tak wyraźny przypadek, gdy gigant AI publicznie demaskuje zorganizowane działania wpływowe wykorzystujące jego własną technologię.

Dwie odsłony tej samej operacji: centra danych i cła

OpenAI zidentyfikowało dwa odrębne klastry kont, które nazwano odpowiednio „Data Center Bandwagon” oraz „Tech and Tariffs”. Każda z kampanii miała inny cel narracyjny, ale obie łączyło wykorzystanie ChatGPT do generowania treści wpływających na opinię publiczną.

Kampania „Data Center Bandwagon” – strach przed rachunkami

Pierwsza grupa kont produkowała komentarze i grafiki, które łączyły rozwój infrastruktury AI z rosnącymi kosztami energii dla gospodarstw domowych. Tworzono fałszywe narracje, że centra danych odpowiadają za drastyczny wzrost rachunków za prąd u zwykłych Amerykanów. OpenAI określa tę operację jako próbę podważenia zaufania do fundamentów amerykańskiego przywództwa technologicznego.

Kampania „Tech and Tariffs” – cła jako narzędzie dominacji

Drugi zestaw kont atakował politykę celną prezydenta Trumpa, przedstawiając ją jako próbę tłumienia globalnej konkurencji technologicznej. Co więcej, konta te mogły również uczestniczyć w kampaniach sugerujących, że dane użytkowników ChatGPT zostały naruszone. Jak podkreśla OpenAI, mamy do czynienia z chińskimi operatorami testującymi narracje przeciwko infrastrukturze AI – kluczowemu elementowi amerykańskiej przewagi technologicznej i wzrostu gospodarczego.

Czas nieprzypadkowy: IPO i narastające obawy społeczne

Ujawnienie operacji wpływu zbiega się w czasie z dwoma istotnymi zjawiskami. Po pierwsze, rośnie społeczny niepokój związany z szybką rozbudową infrastruktury AI. Część mieszkańców denerwuje hałas generowany przez centra danych, inni martwią się nadmiernym zużyciem wody. Szefowie technologicznych firm, w tym Sam Altman z OpenAI, próbują bagatelizować te obawy, ale one systematycznie wracają.

Po drugie, OpenAI przygotowuje się do debiutu giełdowego. Dla firmy kluczowe jest rozwianie wątpliwości przed IPO – zwłaszcza gdy pojawiają się spekulacje, że rząd USA może chcieć objąć udziały w spółce. W oficjalnym wpisie na blogu OpenAI podkreśla, że zagraniczne operacje wpływowe od dawna żerują na lokalnych problemach i autentycznych obawach społecznych, by budować wiarygodność, wzmacniać podziały lub pogłębiać nieufność wobec instytucji. Firma deklaruje, że publikuje te działania, by ujawnić i przeciwdziałać zagranicznym kampaniom wykorzystującym AI do kształtowania opinii publicznej o sztucznej inteligencji.

Kontekst polityczny i prawny: list do FBI i wyrok Sądu Najwyższego

W zeszłym tygodniu trzech republikańskich członków Izby Reprezentantów wysłało list do FBI i doradców Białego Domu, wzywając administrację Trumpa do zbadania „zagranicznych kampanii wpływowych oraz aktywizmu wspieranego przez miliarderów, który ma spowolnić rozwój AI w USA”. To pokazuje, że temat dezinformacji przy użyciu AI staje się priorytetem na szczeblu federalnym.

Równocześnie w lutym Sąd Najwyższy orzekł, że Trump przekroczył swoje uprawnienia, stosując ustawę o międzynarodowych uprawnieniach gospodarczych z 1977 roku do wprowadzenia wzajemnych ceł. To dodatkowo komplikuje obraz, w którym polityka celna i rozwój AI splatają się ze sobą w zagranicznych kampaniach dezinformacyjnych.

Na marginesie warto odnotować, że Ziff Davis (spółka macierzysta PCMag) w kwietniu 2025 roku złożyła pozew przeciwko OpenAI, zarzucając naruszenie praw autorskich podczas trenowania i uruchamiania systemów AI.

Źródło: artykuł Jibina Josepha dla PCMag

Źródło