Meta tnie 10% etatów. AI ma zastąpić ludzi

Meta szykuje kolejną falę redukcji zatrudnienia. Firma Marka Zuckerberga planuje zwolnić około 8 tysięcy pracowników, a dodatkowo zamrozić rekrutację na tysiące innych stanowisk. To część strategii, która ma uwolnić środki na gigantyczne inwestycje w sztuczną inteligencję. W tym samym czasie Microsoft również szuka oszczędności, oferując starszym pracownikom w USA dobrowolne odejścia. Wygląda na to, że Big Tech stawia wszystko na jedną kartę – AI.

Dlaczego Meta tnie etaty i stawia na AI

Decyzja o zwolnieniach nie jest przypadkowa. Zuckerberg wielokrotnie podkreślał, że priorytetem firmy jest stworzenie „superinteligencji” – systemu przewyższającego ludzkie możliwości poznawcze. Aby to osiągnąć, Meta musi konkurować z takimi gigantami jak Amazon, Google, Microsoft i OpenAI. To wyścig, który pochłania miliardy dolarów.

Według analityka Wedbush, Dana Ivesa, zwolnienia to element szerszej strategii. Firma chce wykorzystać narzędzia AI do automatyzacji zadań, które wcześniej wymagały dużych zespołów ludzkich. Chodzi między innymi o kodowanie, obsługę procesów czy zarządzanie danymi. Ives przewiduje, że w tym roku może dojść do kolejnych cięć etatów. „Wierzymy, że to część planu Meta, by zwiększyć efektywność poprzez AI” – napisał w notatce dla inwestorów.

Rekordowe wydatki na infrastrukturę AI

Skala inwestycji jest imponująca. W ostatnim kwartale Meta wydała 22,14 miliarda dolarów na nakłady kapitałowe, głównie na centra danych i infrastrukturę niezbędną do trenowania modeli AI. Koszty operacyjne firmy wzrosły o 40 procent rok do roku, osiągając 35,15 miliarda dolarów. Na cały rok budżetowy Meta planuje wydać od 115 do 135 miliardów dolarów – głównie na rozwój Meta Superintelligence Labs.

Zuckerberg na konferencji wynikowej nie krył ambicji: „Nie mogę się doczekać, by w 2026 roku dostarczyć ludziom na całym świecie osobistą superinteligencję”. To odważna deklaracja, która stawia pod znakiem zapytania przyszłość tysięcy etatów w firmie.

Microsoft idzie w ślady – dobrowolne wykupy dla seniorów

Nie tylko Meta szuka oszczędności. Microsoft, który również inwestuje miliardy w AI, postanowił zaoferować dobrowolne odejścia części swoich pracowników w USA. Jak podaje CNBC, oferta dotyczy osób na stanowiskach co najmniej dyrektorskich, których staż pracy i wiek sumują się do 70 lub więcej. To bezprecedensowy krok dla firmy założonej w 1975 roku.

Microsoft nie skomentował oficjalnie tych doniesień, ale analitycy są zgodni: obie firmy szukają efektywności kosztowej, by móc dalej finansować wyścig AI. W przypadku Microsoftu chodzi o utrzymanie przewagi w chmurze obliczeniowej i integrację narzędzi takich jak Copilot z pakietem Office.

Czy AI naprawdę zastąpi ludzi? Perspektywy i ryzyka

Większość analityków uważa, że Meta zdoła przełożyć inwestycje w AI na realne zyski. Główne źródła przychodów to poprawa skuteczności reklam oraz nowe produkty, takie jak inteligentne okulary we współpracy z Ray-Banem (EssilorLuxottica). Jednak droga do rentowności jest wyboista.

Z jednej strony automatyzacja może przynieść ogromne oszczędności. Z drugiej – rodzi pytania o społeczną odpowiedzialność firm technologicznych. Czy redukcja 10 procent załogi to tylko „optymalizacja”, czy może zapowiedź ery, w której algorytmy decydują o ludzkich etatach?

Warto przypomnieć, że Meta w styczniu pochwaliła się wynikami finansowymi lepszymi od oczekiwań rynku. Przychody rosły, a inwestycje w AI przynosiły pierwsze efekty. Jednocześnie koszty gwałtownie wzrosły. To pokazuje, że nawet dla giganta takiego jak Meta, wyścig o AI to gra o wysoką stawkę – i nie każdy gracz może w niej utrzymać się bez ofiar.

Zakończenie tej historii nie jest jeszcze napisane. Zarówno Meta, jak i Microsoft stoją przed tym samym dylematem: jak pogodzić ambicje technologiczne z odpowiedzialnością wobec pracowników. Odpowiedź poznamy w kolejnych kwartałach, gdy efekty automatyzacji staną się widoczne w bilansach.

Źródło