Firma Clearview AI, która zasłynęła z pozyskiwania ponad trzech miliardów fotografii z sieci w celu identyfikacji osób na potrzeby organów ścigania, prowadzi obecnie testy nad nowym rozwiązaniem. Tym razem chodzi o narzędzie, które ma pomóc policji i służbom bezpieczeństwa w ustalaniu pełnego obrazu osoby kryjącej się za zidentyfikowanym nazwiskiem. Projekt nosi nazwę InquiryIQ i nie był wcześniej publicznie opisywany.
Jak działa prototyp InquiryIQ i co potrafi
Zgodnie z informacjami uzyskanymi przez dziennikarzy, prototyp InquiryIQ został przetestowany z wykorzystaniem modelu sztucznej inteligencji opracowanego przez xAI – firmę stojącą za chatbotem Grok. Narzędzie ma na celu wyszukiwanie i zestawianie informacji o osobach, które zostały wcześniej zidentyfikowane przy pomocy technologii Clearview.
W praktyce oznacza to, że system nie poprzestaje na samym rozpoznaniu twarzy i przypisaniu jej do nazwiska. Kolejnym krokiem jest zbieranie danych, które pozwalają zbudować szerszy profil danej osoby. Mowa tu między innymi o:
- kontach w mediach społecznościowych,
- osobach z kręgu znajomych i kontaktów,
- miejscu zamieszkania,
- śladach aktywności pozostawionych w internecie.
Wszystkie te elementy składają się na obraz, który dla służb może być niezwykle cenny podczas prowadzenia śledztw, weryfikacji tożsamości czy działań operacyjnych. Jednocześnie budzi to poważne pytania natury etycznej i prawnej.
Kontrowersje wokół metod działania Clearview AI
Historia Clearview AI to doskonały przykład tego, jak szybko technologia rozpoznawania twarzy może znaleźć się w centrum publicznej debaty. Firma zdobyła rozgłos w 2020 roku, gdy wyszło na jaw, że zgromadziła ponad trzy miliardy zdjęć pobranych z internetu bez zgody ich właścicieli. Wykorzystywano je do zamiany wizerunków twarzy na dane osobowe, które następnie trafiały do policji oraz specjalistów ds. bezpieczeństwa.
Nowy projekt rozwija ten model o kolejny wymiar. Zamiast jedynie identyfikować osobę, system ma potencjał, by dogłębnie prześwietlić jej cyfrowe życie. To jakościowa zmiana, która może wywołać jeszcze więcej kontrowersji niż sama technologia rozpoznawania twarzy.
Znaczenie dla organów ścigania i prywatności obywateli
Dla policji i służb bezpieczeństwa możliwość szybkiego ustalenia, kim jest osoba widoczna na nagraniu z monitoringu, a następnie dotarcie do jej profili społecznościowych i sieci kontaktów, może znacząco przyspieszyć wiele postępowań. W sytuacjach zagrożenia życia lub bezpieczeństwa publicznego takie narzędzie mogłoby okazać się bezcenne.
Z drugiej strony pojawia się pytanie o granice nadzoru. Łączenie danych biometrycznych z informacjami o kontaktach, miejscu zamieszkania i aktywności online tworzy potężny mechanizm inwigilacji. Bez odpowiednich regulacji i mechanizmów kontroli istnieje ryzyko, że narzędzia tego typu będą nadużywane lub stosowane wobec osób, które nie popełniły żadnego przestępstwa.
Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia przejrzystości. Firma nie ujawniła publicznie szczegółów dotyczących zakresu testów, ani tego, jakie zabezpieczenia zostały wdrożone, by chronić dane obywateli. To rodzi uzasadnione obawy o to, jak daleko może posunąć się automatyzacja w rękach służb.
Co dalej z projektem InquiryIQ
Na ten moment nie wiadomo, czy InquiryIQ wejdzie do szerszego użytku, ani kiedy miałoby to nastąpić. Fakt, że firma prowadzi testy z modelem od xAI, pokazuje jednak kierunek, w którym zmierza rozwój narzędzi nadzoru. Sztuczna inteligencja staje się nie tylko narzędziem do rozpoznawania, ale także do wnioskowania i łączenia rozproszonych informacji o człowieku.
Debata o granicach prywatności w erze AI dopiero się rozkręca. Przypadek Clearview AI i jego nowego prototypu pokazuje, że technologia wyprzedza regulacje, a kluczowe pytania o kontrolę, zgodę i odpowiedzialność pozostają bez jasnych odpowiedzi.

