Chiny: zwolnienie z powodu AI jest nielegalne

Chińskie sądy właśnie postawiły granicę, której nie odważył się wyznaczyć żaden zachodni kraj: zastąpienie człowieka przez sztuczną inteligencję nie jest prawną podstawą do wypowiedzenia umowy o pracę. W dwóch niezależnych sprawach – w Hangzhou i Pekinie – sędziowie uznali, że wdrożenie AI to świadoma decyzja zarządu, a nie nieprzewidywalna zmiana okoliczności. Dla globalnych firm technologicznych to sygnał, że koszty transformacji nie mogą być przerzucane wyłącznie na pracowników.

Dwa wyroki, jedna zasada: AI to nie siła wyższa

W obu sprawach sedno sporu sprowadzało się do wykładni artykułu 40 chińskiej ustawy o umowach o pracę. Przepis ten dopuszcza rozwiązanie stosunku pracy w razie „istotnej zmiany obiektywnych okoliczności”, która uniemożliwia dalsze zatrudnienie. Dotychczas normę tę stosowano do zdarzeń niezależnych od pracodawcy: klęsk żywiołowych, nakazów administracyjnych czy korekt regulacyjnych. Chińskie sądy uznały, że wdrożenie narzędzi sztucznej inteligencji nie spełnia tego kryterium.

Sprawa Zhou – jakość, którą zastąpiła wydajność

Pierwszy z głośnych przypadków dotyczył inspektora ds. zapewnienia jakości, zatrudnionego w firmie technologicznej w Hangzhou od listopada 2022 roku. Jego zadaniem była praca z dużymi modelami językowymi – optymalizacja ich odpowiedzi oraz filtrowanie wrażliwych treści. Zhou zarabiał 25 tys. juanów miesięcznie (ok. 3640 dolarów). W 2024 roku kierownictwo uznało, że modele AI rozwinęły się na tyle, by przejąć jego obowiązki. Pracownika przeniesiono na niższe stanowisko z 40-procentową obniżką pensji (do 15 tys. juanów). Zhou odmówił zmiany warunków. Został zwolniony.

Skierował sprawę do arbitrażu, a następnie do sądu. Hangzhou Intermediate People’s Court podtrzymał decyzję arbitrażu: zwolnienie było niezgodne z prawem. Sąd orzekł, że przyjęcie AI przez firmę stanowi strategiczny wybór biznesowy, a nie nieprzewidywalną zmianę okoliczności. Przedsiębiorstwo musiało wypłacić odszkodowanie.

Sprawa Liu – mapy, które stały się cyfrowe

Pół roku wcześniej podobne rozstrzygnięcie zapadło w Pekinie. Mężczyzna o nazwisku Liu pracował od 2009 roku jako zbieracz danych w firmie technologicznej, ręcznie opracowując mapy. Na początku 2024 roku przedsiębiorstwo całkowicie przeszło na zautomatyzowane zbieranie danych oparte na AI, zlikwidowało dział produktów nawigacyjnych i rozwiązało umowę z Liu, powołując się na „istotną zmianę okoliczności”.

Pekiński panel arbitrażowy, a później sąd pierwszej i drugiej instancji, uznały, że wprowadzenie AI mieści się w zakresie autonomicznych decyzji pracodawcy i stanowi zaplanowaną innowację technologiczną. Sędziowie podkreślili, że zmiany w strukturze zatrudnienia to ryzyko, które firma powinna racjonalnie przewidzieć w normalnej działalności gospodarczej. Orzeczenie trafiło nawet do zestawienia dziesięciu najważniejszych decyzji arbitrażowych roku 2025, opublikowanego przez Miejski Urząd Zasobów Ludzkich i Ubezpieczeń Społecznych w Pekinie.

Kontekst: 78 tysięcy zwolnień w tech i połowa z powodu AI

Orzeczenia zapadają w momencie, gdy globalny sektor technologiczny notuje falę redukcji zatrudnienia porównywalną z latami 2022–2023. Tylko w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku pracę straciło ponad 78 tysięcy specjalistów. Niemal połowa tych cięć – według publicznych deklaracji firm – była bezpośrednio związana z automatyzacją stanowisk przez sztuczną inteligencję.

Meta zwolniła w maju około 8 tysięcy osób, a każda większa restrukturyzacja powoływała się na AI jako główny powód. Oracle wyeliminował od 20 do 30 tysięcy etatów w marcu. CEO Blocka otwarcie stwierdził, że redukcja zatrudnienia z 10 do 6 tysięcy pracowników wynika z rosnących możliwości modeli AI. Schemat jest powtarzalny: tradycyjne role są kasowane, oszczędności przekierowuje się na infrastrukturę obliczeniową, a pozostałe etaty przestawiają się z wykonywania zadań na rozwijanie i obsługę systemów, które te zadania automatyzują.

W samych Chinach sytuacja jest szczególnie napięta. W marcu stopa bezrobocia wśród młodych mieszkańców miast sięgnęła 15,3 proc. Gospodarka zmaga się z deflacją, kryzysem na rynku nieruchomości i słabym popytem konsumenckim. Pekin nie zamierza hamować adopcji AI – wręcz przeciwnie, kraj zacieśnia lukę technologiczną z USA przy ułamku nakładów na moc obliczeniową. Jednocześnie od 2026 roku prowadzona jest kampania egzekwowania przepisów przeciwko nadużyciom AI (deepfake, oszustwa, dezinformacja). Wprowadzono obowiązkowe oznakowanie treści generowanych przez algorytmy i nowe regulacje dotyczące chatbotów.

Linia sądów jest więc czytelna: państwo nie chce blokować innowacji, ale zamierza kontrolować ich skutki społeczne. Koszty transformacji technologicznej mają ponosić firmy, które podjęły decyzję o automatyzacji, a nie pracownicy, których dotknęła.

Zachód bez tarczy – USA i UE na razie bez odpowiedzi

W Stanach Zjednoczonych podobna ochrona prawna nie istnieje. System at-will employment (zatrudnienie według woli) – obowiązujący we wszystkich stanach poza Montaną – pozwala zwolnić pracownika z dowolnego powodu, który nie jest wprost zakazany przez ustawę. Zastąpienie przez sztuczną inteligencję nie jest takim zakazanym powodem.

W Kongresie leży projekt ustawy nakazującej firmom kwartalne raportowanie do Departamentu Pracy, ile osób straciło pracę w wyniku automatyzacji przez AI. Ustawa jednak nie przeszła i nie ma szans na przyjęcie w obecnej kadencji. Na poziomie stanowym Illinois wymaga od pracodawców informowania pracowników, jeśli sztuczna inteligencja jest używana przy rekrutacji, dyscyplinowaniu czy zwalnianiu. Colorado od połowy 2026 roku wprowadza obowiązek zarządzania ryzykiem i corocznych ocen wpływu AI na decyzje kadrowe. Żaden z tych przepisów nie zbliża się jednak do zasady ustanowionej przez chińskie sądy: zastąpienie przez AI samo w sobie nie może być podstawą zwolnienia.

Unijny AI Act klasyfikuje systemy używane do rekrutacji, oceny wyników czy podejmowania decyzji kadrowych jako wysokiego ryzyka. Oznacza to obowiązek nadzoru człowieka, powiadamiania pracowników i prowadzenia logów. Pełne obowiązki wchodzą w życie w sierpniu 2026 roku. Akt nie zakazuje jednak zwolnień spowodowanych wdrożeniem AI – jedynie reguluje sposób, w jaki sztuczna inteligencja jest wykorzystywana w procesie kadrowym. Europejska Konfederacja Związków Zawodowych wzywa do silniejszej ochrony, a prawnicy proponują Europejski Pakt Społeczny na rzecz AI, łączący wsparcie zatrudnienia, szkolenia i zabezpieczenia socjalne. Żadna z tych propozycji nie doczekała się dotychczas realizacji.

Przepaść między podejściem Chin a Zachodu nie wynika z nieświadomości problemu. W Europie i Ameryce problem jest dostrzegany, ale ścieżka legislacyjna – czy to przez sądy, czy przez ustawy – pozostaje nieprzetarta.

Napięcie między innowacją a ochroną pracownika

Chińskie orzeczenia tworzą spójną, ale wymagającą ramę dla firm: jeśli AI jest wyborem strategicznym, a nie siłą wyższą, to przedsiębiorstwo inwestujące w automatyzację musi albo przekwalifikować pracowników, albo przenieść ich na równorzędne stanowiska z podobnym wynagrodzeniem. Sądy wprost orzekły, że koszty transformacji technologicznej nie mogą obciążać wyłącznie zatrudnionych.

Czy to oznacza, że Chińczycy stracą konkurencyjność? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Rzeczywisty wpływ AI na miejsca pracy okazuje się bardziej złożony, niż sugerują nagłówki. Około 71 proc. europejskich firm zmienia zakres obowiązków z powodu AI, ale zmiana to nie to samo co eliminacja. Klarna w 2024 roku zwolniła 700 pracowników obsługi klienta, zastępując ich chatbotem, a w 2026 roku zaczęła zatrudniać ludzi z powrotem – odsetek powracających klientów wzrósł o 25 proc., a satysfakcja spadła przy skomplikowanych sprawach. CEO firmy publicznie przyznał, że strategia się nie sprawdziła.

Wzór z wczesnych wdrożeń jest powtarzalny: AI skuteczniej zastępuje zadania niż całe stanowiska. Firmy, które tną najgłębiej, często odkrywają, że pozostałe obowiązki – osąd, eskalacja, kontekst, którego model nie ogarnia – są cenniejsze, niż zakładano w momencie decyzji o automatyzacji. Chińskie sądy nie mówią, że firmom nie wolno korzystać z AI. Mówią, że nie wolno go używać jako pretekstu do zwalniania ludzi. Ta różnica zmusza do konkretnego zachowania organizacyjnego: jeśli automatyzujesz rolę, musisz znaleźć dla jej dotychczasowego posiadacza inne miejsce – na porównywalnych warunkach. To kosztowne, ale – jak uznał wymiar sprawiedliwości – zgodne z prawem.

Czy chińskie firmy staną się przez to mniej konkurencyjne, czy bardziej odporne na społeczne wstrząsy? Odpowiedź zależy od tego, czy AI rzeczywiście zastąpi ludzi, czy jedynie zmieni to, co robią. Wstępne dowody – od Klarny przez 78 tysięcy zwolnień po werdykty w Hangzhou i Pekinie – sugerują, że odpowiedź nie jest jeszcze przesądzona. Chiny postawiły jednak na ostrożność po stronie pracownika. I wstrzymały oddech, czekając na to, co przyniesie reszta świata.

Źródło