OpenAI celuje w prawników. Czy przejmie legal tech?

Przez lata OpenAI pozostawiało rynek oprogramowania dla prawników startupom – firmom takim jak Harvey, Legora czy innym, które budowały narzędzia na bazie modeli fundamentowych (czyli dużych systemów AI trenowanych na ogromnych zbiorach danych). Teraz sam gigant, wyceniany na 852 miliardy dolarów, rusza na podbój sal sądowych i kancelarii. Czy to koniec ery, w której OpenAI było tylko dostawcą technologii dla innych? A może dopiero początek walki o najważniejszego klienta – prawnika?

Strategia OpenAI: od wsparcia startupów do bezpośrednich działań

Zmiana kursu stała się widoczna w czerwcu, gdy OpenAI zatrudniło Jasona Boehmiga. To menedżer, który spędził ponad dekadę na sprzedawaniu prawnikom oprogramowania. Wcześniej odszedł z renomowanej kancelarii Big Law, by założyć Ironclad – firmę pomagającą działom prawnym w zarządzaniu kontraktami. Dziś ten rynek wygląda znacznie atrakcyjniej niż w czasach, gdy Boehmig stawiał pierwsze kroki jako przedsiębiorca.

Zatrudnienie eksperta i współpraca z kancelarią

Kancelarie prawne są pod rosnącą presją klientów, którzy oczekują szybszych rezultatów i niższych kosztów. Nikt nie chce płacić za armie asystentów, gdy chatboty potrafią wykonać tę samą pracę. Zespoły prawne wewnątrz firm coraz częściej szukają sposobów na automatyzację, by ograniczyć wydatki na zewnętrznych doradców. Sztuczna inteligencja zmieniła legal tech z „pustyni inwestycyjnej” – jak to kiedyś określił Boehmig – w jeden z najgorętszych obszarów dla venture capital. I OpenAI chce być w centrum tej zmiany.

Pierwsze konkretne ruchy są już widoczne. W środę OpenAI poinformowało Bloomberg Law o współpracy z kancelarią Willkie Farr & Gallagher. Celem jest wdrożenie ChatGPT Enterprise dla wszystkich prawników tej firmy oraz głębsza integracja modeli językowych (LLM) z własnymi narzędziami kancelarii. To sygnał, że OpenAI nie tylko sprzedaje dostęp do modeli, ale także buduje pełne rozwiązania dla prawników.

„Zatrudnienie Jasona pokazuje, jaką wagę OpenAI przywiązuje do rynku prawnego” – Dan Springer, dyrektor generalny Ironclad

Wejście na rynek prawniczy to część szerszej strategii OpenAI. Firma buduje desktopową „superaplikację” dla inżynierów oprogramowania, wprowadza bezpieczne narzędzia dla klinik i zatrudnia byłych bankierów inwestycyjnych, by uczyć swoje systemy tajników Wall Street. Stawka jest ogromna – OpenAI złożyło dokumenty do wejścia na giełdę i chce udowodnić inwestorom, że ChatGPT to nie tylko narzędzie do pisania e-maili czy diagnozowania wysypki, ale platforma, na której pracownicy wiedzy wykonują swoje zadania.

Konkurencja na rynku legal tech: Anthropic, Harvey i inni

Rynek prawniczy nie jest pusty. Głównym rywalem OpenAI jest Anthropic, które od miesięcy stara się, by Claude (ich model AI) stał się dla prawników tak znajomy jak żółty notatnik. W styczniu firma wypuściła wtyczkę do pracy prawniczej, która analizuje kontrakty i śledzi zgodność z przepisami. To wywołało panikę wśród inwestorów w starsze oprogramowanie prawnicze – akcje Thomson Reuters, Relx i Wolters Kluwer gwałtownie spadły.

Harvey – startup, który pokazał, co potrafi AI w prawie

Harvey to najlepszy dowód, że legal tech ma potencjał. Założyciele startupu wysłali zimny e-mail do Jasona Kwona, ówczesnego dyrektora prawnego OpenAI, przekonani, że modele można dostroić (fine-tune) do zadań takich jak badania prawne, sporządzanie dokumentów i inne czynności. Dziś Harvey obsługuje ponad 100 tysięcy prawników i jest wyceniany na 11 miliardów dolarów. To właśnie Harvey stał się inspiracją dla całej fali startupów, które w pierwszej połowie 2026 roku zebrały 2,1 miliarda dolarów finansowania.

Teraz jednak do gry wchodzi sam fundator. Winston Weinberg, współzałożyciel i dyrektor generalny Harvey, przyznaje, że jego firma zawsze będzie porównywana z tym, co OpenAI wypuści jako uniwersalne narzędzie. Mimo to pozostaje spokojny – uważa, że każdy nowy gracz pomaga Harveyowi, zwracając większą uwagę na legal AI i pokazując prawnikom, do czego ta technologia jest zdolna. Jego przesłanie dla OpenAI brzmi: „Witajcie na imprezie”.

„Witajcie na imprezie” – Winston Weinberg, CEO Harvey

Czy OpenAI jest za późno? Szanse i wyzwania

Pytanie, czy OpenAI nie spóźniło się na rynek, który Anthropic już zagospodarowuje, zadaje sobie wiele osób. Zach Abramowitz, konsultant doradzający kancelariom w kwestii wpływu technologii na ich branżę, odpowiada krótko: „Absolutnie nie”. Jego argumentacja jest prosta – prawnicy może jeszcze nie kupują „ChatGPT dla prawa”, ale wielu z nich to już zaawansowani użytkownicy ogólnego ChatGPT.

Potwierdzają to dane. Ankieta Law360 pokazuje, że prawnicy korzystają z AI znacznie częściej niż rok temu. Aż 54% respondentów używa właśnie ChatGPT – to więcej niż Microsoft Copilot, Gemini, Harvey czy Claude. Wewnątrz firm adopcja jest jeszcze trudniejsza do oszacowania, ale wydaje się jeszcze silniejsza. Zespoły prawne mają wszelkie powody, by automatyzować pracę, i często działają w organizacjach, gdzie ChatGPT lub Claude są już używane przez inżynierów i obsługę klienta.

Eksperymenty prawników z AI – od testów do realnych zastosowań

Prawnicy byli wśród milionów użytkowników, którzy testowali ChatGPT w pierwszych tygodniach po premierze w 2022 roku. Prosili go o porady prawne (odpowiedzi wahały się od „zaskakująco dobrych” do „niebezpiecznie błędnych”) i przepuszczali przez egzamin adwokacki (wynik 50,3% – lepiej niż losowe zgadywanie). Jeden z prawników napisał wtedy, że ogólne wyniki „nie są imponujące jak na człowieka”, ale „całkiem niesamowite jak na maszynę”. Te eksperymenty pokazały coś, czego wielu prawników wcześniej nie brało poważnie – sztuczna inteligencja staje się wystarczająco dobra, by przejąć część pracy.

OpenAI ma też wewnętrzne narzędzie do analizy kontraktów, ale było ono przeznaczone wyłącznie do użytku własnego firmy. Teraz to się zmienia. W kwietniu OpenAI zatrudniło byłego korporacyjnego prawnika jako specjalistę od ocen prawnych – osoby, które mierzą, jak dobrze modele radzą sobie z realnymi zadaniami. Boehmig od siedmiu tygodni buduje swój zespół. W lipcu dołączyła do niego Stacey Wang, która w OpenAI będzie odpowiadać za marketing branżowy w sektorze prawnym i profesjonalnym.

Wciąż jednak niewiele wiadomo o tym, co dokładnie OpenAI zbuduje. Ogłoszenia o pracę są ogólnikowe – mówią o „transformacji przepływów pracy w prawie”. Odpowiedź na to pytanie ma egzystencjalne znaczenie dla startupów takich jak Harvey. Technologia przeczesująca kontrakty w poszukiwaniu ryzyk stanowi zagrożenie dla firm wyspecjalizowanych w kontraktach, podczas gdy pakiet umiejętności prawniczych może wkroczyć na terytorium Harvey.

Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, wielokrotnie podkreślał, że jego firma jest fundamentem dla innych startupów, a nie konkurentem z aplikacją dla każdej branży. „Widzimy przyszłość, w której inteligencja jest użytecznością jak prąd czy woda – ludzie kupują ją na metr i używają do czego chcą” – mówił na scenie BlackRock w marcu. Rynek prawniczy może być testem, czy OpenAI zadowoli się sprzedażą „prądu”, czy też zacznie produkować własne „urządzenia”.

Perspektywy są obiecujące, ale konkurencja nie śpi. Anthropic już ma wtyczki dla prawników, a Harvey dysponuje ugruntowaną bazą użytkowników. Jeśli OpenAI postawi na produkt gotowy do użycia od razu po wyjęciu z pudełka, może przekonać do siebie nawet największe kancelarie. Jeśli jednak spróbuje zrobić zbyt wiele naraz, ryzykuje rozmycie swojej oferty. W każdym razie jedno jest pewne: rynek legal tech właśnie dostał nowego, potężnego gracza. A to dopiero początek.

Źródło