Google od dawna uchodzi za kolebkę nowoczesnej sztucznej inteligencji, ale ostatnie tygodnie pokazują, że utrzymanie najlepszych specjalistów staje się dla giganta coraz trudniejszym wyzwaniem. Aż trzech kluczowych badaczy związanych z modelem Gemini oraz laureat Nagrody Nobla zdecydowało się na przejście do konkurencyjnych startupów – przede wszystkim do Anthropic, twórcy modelu Claude. Te odejścia nie tylko wstrząsnęły inwestorami, ale też stawiają pytanie o przyszłość pozycji Google w wyścigu o najbardziej zaawansowane systemy AI.
Kogo traci Google i dokąd odchodzą?
W ciągu zaledwie kilku dni zespół Google opuściły cztery znaczące postacie świata AI. Jonas Adler i Alexander Pritzel, uznawani wewnątrz firmy za kluczowych twórców modelu Gemini, przenoszą się do Anthropic – informują osoby zaznajomione ze sprawą, które zastrzegły anonimowość. Adler pracował nad kodem wykorzystywanym w projektach AI, Pritzel zaś odpowiadał za procesy trenowania modeli. Do tego samego startupu dołącza również John Jumper, noblista nagrodzony za przełomowe badania nad przewidywaniem struktury białek z użyciem sztucznej inteligencji.
Nie tylko Anthropic przejmuje talenty Google. Noam Shazeer, współautor przełomowego artykułu o architekturze transformerów z 2017 roku, odchodzi do OpenAI. Jego kariera to doskonały przykład wojen o specjalistów w branży AI. Shazeer opuścił Google w 2021 roku, by założyć startup Character.AI, po czym wrócił do giganta w 2024 w ramach nietypowej umowy licencyjnej wyceniającej jego firmę na 2,5 miliarda dolarów. Po powrocie współprowadził rozwój flagowego modelu Gemini, a także pracował nad nową architekturą AI. Mimo że opierała się ona nadal na transformerach – technice, którą Shazeer pomógł stworzyć – osiągała obiecujące rezultaty.
Lista nie kończy się na tych nazwiskach. Arthur Conmy, starszy inżynier badawczy z DeepMind, który przyczynił się do powstania modelu Gemini 2.5, ogłosił w mediach społecznościowych, że dołącza do Anthropic, by pracować nad bezpieczeństwem sztucznej inteligencji. Coraz więcej sygnałów wskazuje, że odpływ wykwalifikowanych kadr z Google nabiera tempa.
Dlaczego badacze opuszczają giganta?
Przyczyny odejść są złożone, ale analitycy wskazują kilka kluczowych czynników. Przede wszystkim Anthropic i OpenAI znajdują się na progu wejścia na giełdę, co daje pracownikom szansę na rzadki w Big Techu zastrzyk finansowy – akcje przed IPO to dla wielu kusząca perspektywa. W przypadku Shazeera dodatkowym bodźcem mogła być zmiana priorytetów wewnątrz Google. Jak ustalili dziennikarze, na krótko przed ogłoszeniem odejścia moce obliczeniowe przydzielone jednemu z jego projektów zostały przekierowane do zespołu Google DeepMind w Londynie. Decyzja ta miała na celu usprawnienie współpracy i uporządkowanie prac nad pre-trainingiem – wstępną fazą uczenia modeli na ogromnych zbiorach danych. Dla badacza przyzwyczajonego do dużych zasobów takie posunięcie mogło być sygnałem, że jego priorytety nie są już kluczowe.
Istotną rolę odgrywa też kwestia lokalizacji. Siedziba DeepMind znajduje się w Wielkiej Brytanii, gdzie obowiązują długoterminowe klauzule zakazu konkurencji, egzekwowane na mocy brytyjskiego prawa. John Jumper prawdopodobnie nie rozpocznie pracy w Anthropic przed przyszłym rokiem – wynika z informacji osób zbliżonych do sprawy. Mimo to perspektywa dołączenia do dynamicznie rozwijającego się startupu jest na tyle silna, że badacze decydują się na okres przejściowy.
Jak Anthropic i OpenAI przejmują inicjatywę?
Anthropic, twórca modeli Claude, od dawna poluje na talenty z Google. Według analizy funduszu SignalFire z 2025 roku inżynierowie z DeepMind są niemal 11 razy bardziej skłonni odejść do Anthropic niż w odwrotnym kierunku. Startup niedawno zamknął rundę finansowania przy wycenie 965 miliardów dolarów – wyższej niż wycena OpenAI – i rozważa debiut giełdowy już tej jesieni. To pokazuje, jak bardzo zmienił się układ sił w branży AI.
Co ciekawe, Anthropic zarówno konkuruje z Google, jak i z nim współpracuje. Firma rozwija również zastosowania w naukach przyrodniczych i opiece zdrowotnej, starając się poszerzyć obszary użycia swoich technologii. Jumper, wraz z Adlerem i Pritzelem, pracował wcześniej nad przewidywaniem struktury białek – to samo badanie, które przyniosło mu Nobla. Część członków jego zespołu z DeepMind odeszła już do Isomorphic Labs, spółki-córki Alphabetu zajmującej się projektowaniem leków z użyciem AI.
Reakcja Google – czy gigant utrzyma przewagę?
Rzecznik Google zapewnia, że firma pozostaje pewna swojej pozycji na rynku talentów AI. Demis Hassabis, CEO Google DeepMind, przyznał jednak w rozmowie podczas wydarzenia w Cannes, że walka o specjalistów jest zażarta. „Mamy zdecydowanie największą i najszerszą bazę badawczą spośród wszystkich laboratoriów” – stwierdził, dodając: „To najbardziej zacięty rynek, jaki kiedykolwiek widzieliśmy w branży technologicznej”.
Mamy zdecydowanie największą i najszerszą bazę badawczą spośród wszystkich laboratoriów. To najbardziej zacięty rynek, jaki kiedykolwiek widzieliśmy w branży technologicznej.
Demis Hassabis, CEO Google DeepMind
Jednocześnie odejścia odbijają się na notowaniach Alphabetu – akcje spółki spadły o ponad 1% w dniu, gdy informacje o kolejnych transferach ujrzały światło dzienne. Inwestorzy obawiają się, że utrata kluczowych specjalistów może spowolnić tempo rozwoju modeli Google i osłabić jego zdolność do konkurowania z dynamicznymi startupami. Shazeer był wewnątrz firmy postacią budzącą zarówno podziw, jak i kontrowersje – jego publiczne wypowiedzi na temat tożsamości transpłciowej i konfliktu w Strefie Gazy wywoływały napięcia w zespole. Niemniej jego dorobek badawczy jest niepodważalny, a odejście takiej postaci zawsze boli.
Przyszłość rynku talentów AI – czy to dopiero początek?
Odpływ specjalistów z Google do Anthropic i OpenAI nie jest odosobnionym zjawiskiem. To kolejny sygnał, że rynek pracy w sztucznej inteligencji przechodzi głęboką transformację. Startupy oferujące przed-IPO premie oraz większą autonomię w wyborze projektów stają się magnesem nawet dla najlepiej opłacanych pracowników Big Techu. Z drugiej strony Google wciąż dysponuje ogromnymi zasobami obliczeniowymi, jednym z największych zespołów badawczych na świecie i dostępem do danych, jakich nie ma żaden konkurent.
Pytanie, które zadają sobie obserwatorzy branży, brzmi: czy odpływ kilku – nawet bardzo utalentowanych – osób rzeczywiście osłabi pozycję Google? Historia pokazuje, że gigant wielokrotnie tracił kluczowych pracowników, by potem odbudować przewagę. Jednak tempo zmian w AI jest dziś tak zawrotne, że każdy miesiąc opóźnienia może kosztować miliardy dolarów i utratę rynkowego przywództwa. Czy Google zdoła utrzymać swoją pozycję, czy też era dominacji wielkich korporacji w AI dobiega końca? Odpowiedź poznamy w ciągu najbliższych miesięcy.

