Przez długi czas Claude kojarzył się głównie z narzędziem dla programistów i korporacji. Najnowsze dane wskazują jednak, że to przeświadczenie może być już nieaktualne. Analitycy z Indagari, firmy śledzącej transakcje kartami kredytowymi, odkryli, że liczba płatnych użytkowników modelu Anthropic wzrosła o około trzy czwarte od początku 2025 roku. To sygnał, że rynek konsumencki zaczyna dostrzegać wartość w asystencie, który do tej pory uchodził za niszowego gracza.
Kto płaci za Claude’a i dlaczego to ważne
Indagari przeanalizowało miliardy anonimowych transakcji pochodzących od około 28 milionów amerykańskich konsumentów. Próba obejmuje okres od stycznia do połowy maja 2025 roku i uwzględnia zarówno subskrypcje, jak i opłaty za tokeny API. Choć badanie nie pozwala na podanie absolutnych wartości przychodów, wystarcza do wyznaczenia trendów. A te są jednoznaczne: Claude systematycznie zyskuje na popularności wśród osób płacących z własnej kieszeni.
Co ciekawe, wzrost nie słabnie nawet po kontrowersyjnych wydarzeniach. W marcu Anthropic publicznie odmówił udostępnienia swoich modeli administracji Trumpa do celów masowej inwigilacji i autonomicznej broni. Decyzja ta wywołała skok rejestracji, a potem trend zakupowy utrzymał się na wysokim poziomie.
Dane z DataCamp: Claude wyprzedza nawet „AI”
Drugi, równie wymowny sygnał pochodzi z DataCamp – platformy edukacyjnej liczącej około 20 milionów użytkowników. Firma poinformowała, że termin „Claude” stał się najczęściej wyszukiwanym hasłem na jej stronie, wyprzedzając nawet ogólne „AI”. Wśród samodzielnie uczących się konsumentów popyt na kursy związane z Claude’em jest trzykrotnie większy niż na analogiczne szkolenia o ChatGPT. Co więcej, w ciągu ostatnich 30 dni popyt ten wzrósł aż 18-krotnie.
To pokazuje, że społeczność entuzjastów AI aktywnie poszukuje wiedzy o nowym narzędziu. Nie chodzi już tylko o korzystanie z gotowego chatbota – użytkownicy chcą rozumieć, jak działa Claude i jak go efektywnie wykorzystywać.
ChatGPT wciąż królem, ale korona chwieje się na głowie
Mimo dynamicznego wzrostu Claude’a, ChatGPT wciąż pozostaje liderem pod względem całkowitej liczby użytkowników. W maju 2025 roku OpenAI przekroczyło próg miliarda miesięcznych użytkowników – żadna inna aplikacja nie osiągnęła tego tak szybko. Jednak dane z Sensor Tower wskazują, że udział rynkowy ChatGPT po raz pierwszy spadł poniżej 50% w marcu. To oznacza, że konkurencja realnie zaczyna gryźć.
Claude rośnie na wszystkich platformach, choć wciąż ustępuje ChatGPT w zatrzymywaniu nowych użytkowników. Różnica jednak się zmniejsza – to kolejny sygnał, że produkt Anthropic dojrzewa i lepiej odpowiada na potrzeby konsumentów.
IPO w tle i konflikt z rządem USA
Momentum konsumenckie ma strategiczne znaczenie. Obie firmy – Anthropic i OpenAI – przygotowują się do debiutu giełdowego. Anthropic złożył w czerwcu 2025 roku poufną dokumentację IPO, wyceniając firmę na blisko 965 miliardów dolarów. Inwestorzy, analizując prospekt emisyjny, zwrócą uwagę na to, czy wzrost nie opiera się wyłącznie na kontraktach API, ale również na stabilnych, powtarzalnych przychodach z subskrypcji. A te właśnie rosną.
Obraz komplikuje jednak konflikt z Waszyngtonem. Na początku czerwca rząd USA nakazał Anthropic wyłączenie najpotężniejszych modeli – Fable 5 i Mythos 5 – w związku ze spornym jailbreakiem. Globalna blokada nastąpiła zaledwie trzy dni po premierze Fable 5. Jak dotąd, zamiast zaszkodzić, kontrowersje paradoksalnie napędzają adopcję – podobnie jak w marcu, kiedy polityczna deklaracja przyciągnęła nowych użytkowników.
Enterprise kontra konsument – różne światy
Warto zaznaczyć, że w programach szkoleniowych dla firm na DataCamp wciąż dominują kursy o ChatGPT. To dowód, że preferencje korporacji i indywidualnych użytkowników mogą się znacznie różnić. Anthropic nie ujawnia oficjalnych danych o liczbie subskrybentów, ale każde niezależne źródło, które w 2026 roku przyjrzało się sprawie, wskazuje ten sam kierunek: Claude zdobywa płacących konsumentów w tempie, które trudno już nazwać niszowym.
Czy trend się utrzyma? Wiele zależy od dalszych decyzji regulacyjnych, rozwoju modeli i – być może – samego IPO. Pewne jest jedno: rynek asystentów AI zmienia się szybciej, niż ktokolwiek przewidywał.

