Chiny właśnie zapowiedziały najbardziej agresywny program inwestycyjny w sztuczną inteligencję w swojej historii. Pekin planuje wydać blisko 2 biliony juanów – czyli równowartość 295 miliardów dolarów – na stworzenie ogólnokrajowej sieci połączonych ze sobą centrów danych. To ruch, który może na nowo zdefiniować globalną mapę produkcji i wykorzystania chipów AI, wykluczając z tego rynku amerykańskich gigantów, takich jak Nvidia i AMD. Równocześnie Tajwan, kluczowy partner w łańcuchu dostaw półprzewodników, rozważa drastyczne zaostrzenie kontroli eksportu, w tym pierwszą w historii kryminalizację przemytu chipów AI do Chin.
Chiński plan inwestycyjny za 295 miliardów dolarów
Według informacji Bloomberg, Państwowa Komisja Rozwoju i Reform (National Development and Reform Commission) przygotowuje szczegółowy projekt, który zakłada powstanie sieci wzajemnie połączonych węzłów obliczeniowych na terenie całego kraju. Kluczową rolę w realizacji tych założeń mają odegrać państwowe giganty telekomunikacyjne – China Mobile i China Telecom, które będą zarządzać większością nowych obiektów.
Źródła finansowania tego ambitnego przedsięwzięcia są równie imponujące. Podstawę stanowią obligacje rządowe o bardzo długim terminie zapadalności oraz specjalne państwowe fundusze inwestycyjne. Wsparcie uzupełniają kredyty bankowe i kapitał prywatny. To jednak tylko część szerszego obrazu – inwestycja ta wchodzi w skład programu „Six Networks”, ogłoszonego wcześniej w tym roku, który obejmuje kluczową infrastrukturę od dostaw wody i energii po moc obliczeniową.
Skala przedsięwzięcia i porównania globalne
Plan przewiduje, że do 2028 roku rozproszone dotąd centra danych zostaną połączone w jeden spójny system. Po uwzględnieniu kosztów towarzyszącej infrastruktury energetycznej całkowita wartość projektu może sięgnąć co najmniej 5 bilionów juanów (około 730 miliardów dolarów). Dla porównania – amerykańskie firmy technologiczne, takie jak Meta i Microsoft, planują w 2026 roku wydać na sztuczną inteligencję łącznie około 725 miliardów dolarów. Chińskie centra danych są jednak tańsze w budowie ze względu na niższe koszty pracy i materiałów. Co więcej, kwota 2 bilionów juanów nie obejmuje prywatnych wydatków firm takich jak Alibaba czy Tencent, które mogą dodatkowo zwiększyć skalę inwestycji.
Bloomberg Intelligence szacuje, że największym beneficjentem całego planu będzie szeroko pojęta chińska gospodarka, a nie pojedyncze prywatne spółki. Spośród firm technologicznych najwięcej zyskać ma Huawei. Według prognoz, sektor AI w Chinach ma urosnąć do wolumenu przekraczającego 10 bilionów juanów.
Osiemdziesiąt procent krajowych chipów – cios dla Nvidii i AMD
Najbardziej kontrowersyjny i strategiczny element planu stanowi wymóg, że co najmniej 80 procent wykorzystywanej technologii – w tym chipów AI – musi pochodzić od chińskich dostawców. To skutecznie odcina od tego rynku takich producentów jak Nvidia i AMD. Decyzja ta jest logicznym przedłużeniem dotychczasowej polityki Pekinu, dążącej do uniezależnienia się od zagranicznych technologii w kluczowych sektorach.
Krajowi producenci chipów AI gotowi do działania
Według doniesień Bloomberga, aż dziewięć modeli chipów AI od chińskich firm – w tym Huawei, Alibaba oraz Shanghai Biren Technology – przeszło niedawno rządową kontrolę bezpieczeństwa. To otwiera im drzwi do zastosowań w sektorach wrażliwych, takich jak administracja publiczna czy infrastruktura krytyczna. Lista zatwierdzonych układów będzie kluczowa dla realizacji planu inwestycyjnego.
Wymóg stosowania krajowych chipów to nie tylko kwestia bezpieczeństwa narodowego, ale także ogromny impuls dla rodzimego przemysłu półprzewodnikowego. Dla firm takich jak Huawei, które już produkują własne układy AI (seria Ascend), oznacza to pewny i wielki rynek zbytu. Z kolei dla Nvidii i AMD to sygnał, że dostęp do chińskiego rynku może zostać ograniczony na wiele lat, zmuszając je do szukania alternatywnych odbiorców.
Tajwan zaostrza kontrolę – kryminalizacja przemytu chipów AI
W odpowiedzi na rosnące napięcia i wzmożone próby omijania istniejących sankcji, Tajwan rozważa wprowadzenie bezprecedensowych regulacji. Obecnie nielegalny wywóz chipów AI z Tajwanu do Chin nie stanowi przestępstwa kryminalnego – władze mogą ścigać podejrzanych jedynie pod innymi zarzutami, na przykład fałszowania dokumentów.
Bloomberg informuje, że w ramach trwających rozmów handlowych z USA Tajpej planuje całkowicie nowe podejście. Nowe przepisy miałyby ograniczyć sprzedaż chipów AI do wszystkich chińskich klientów, których moc obliczeniowa przekracza określony próg – nie tylko do firm objętych czarną listą eksportową, taką jak Huawei. Zmiana ta umożliwiłaby po raz pierwszy tępienie przemytu chipów AI jako przestępstwa kryminalnego.
Pierwsze aresztowania i nowa jakość egzekwowania prawa
W maju 2026 roku tajwańskie służby zatrzymały podejrzanych o przemyt chipów, ale mogły postawić im zarzuty wyłącznie związane z fałszerstwem dokumentów. Śledczy podejrzewają, że serwery Nvidi były przerzucane przez Japonię do Hongkongu. Aresztowania te pokazują, jak trudno jest obecnie egzekwować istniejące ograniczenia bez odpowiednich narzędzi prawnych. Wprowadzenie kryminalizacji znacząco podniosłoby ryzyko dla osób organizujących szlaki przemytnicze.
Te działania ze strony Tajwanu są ściśle powiązane z presją ze strony USA, które obawiają się, że zaawansowane chipy AI mogą trafić do chińskiego wojska lub instytucji wywiadowczych. Nowe przepisy miałyby zamknąć jedną z ostatnich dróg, którymi zaawansowane technologie wciąż mogą przepływać z zachodu na wschód.
Perspektywa kryminalizacji przemytu chipów AI stawia w nowym świetle cały plan inwestycyjny Chin. Nawet jeśli Pekinowi uda się uniezależnić od Nvidii i AMD poprzez promowanie rodzimych producentów, Tajwan – kontrolujący większość światowej produkcji zaawansowanych półprzewodników – zacieśnia pętlę wokół alternatywnych źródeł dostaw. To gra o wysoką stawkę, w której obie strony podejmują ryzykowne decyzje.
Dla chińskich firm technologicznych, takich jak Huawei i Alibaba, plan inwestycyjny oznacza szansę na zdobycie dominującej pozycji na rodzimym rynku. Dla amerykańskich producentów chipów to utrata jednego z największych rynków zbytu. A dla obserwatorów globalnego wyścigu AI – początek nowego rozdziału, w którym odcięcie technologiczne staje się równie ważne jak innowacje.

