Siri to nie asystent, to wstyd dla Apple – dlaczego gigant z Cupertino nie radzi sobie z AI
Apple przegrywa wyścig o dominację w świecie sztucznej inteligencji, a Siri stała się symbolem technologicznej stagnacji firmy. Asystent głosowy, który miał zrewolucjonizować sposób korzystania z urządzeń, dziś jest obiektem drwin i frustracji użytkowników. Eksperci alarmują: jeśli Apple nie wprowadzi radykalnych zmian, przepaść między gigantami technologicznymi będzie się tylko pogłębiać.
Jak Siri traci dystans do konkurencji
Nie tak dawno Siri była pionierem asystentów głosowych i mogła stać się synonimem swojej kategorii – podobnie jak „Kleenex” dla chusteczek czy „Google” dla wyszukiwania w internecie. Dziś ta przewaga została całkowicie zaprzepaszczona. Podczas gdy ChatGPT, Gemini czy asystenci Meta wykorzystują najnowsze modele generatywnej AI, Siri tkwi w technologicznej przeszłości, oferując funkcjonalności, które zawstydziłyby inżynierów Apple jeszcze dekadę temu.
Jason Cross z Macworld bezlitośnie punktuje tę stagnację: „Można uczciwie powiedzieć, że firma nie miała pojęcia, że generatywna AI stanie się tak popularna i potężna. Apple pozostaje lata za tym, co robią w OpenAI, Google czy Meta”. To, co szczególnie niepokojące, to fakt, że Apple wielokrotnie odkładało zapowiadane ulepszenia Siri. Według doniesień Marka Gurmana, funkcje konwersacyjne Siri planowane początkowo na iOS 19 (początek 2026 roku) mogą zostać przesunięte nawet na iOS 20 w 2027 roku!
Kiedy Apple wreszcie nadrobi zaległości, konkurenci będą już dwa kroki dalej. To jak próba dogonić TGV rowerem.
Jak podstawowe funkcje stają się źródłem frustracji
Problemy Siri wykraczają daleko poza brak zaawansowanych funkcji generatywnej AI. Asystent zawodzi nawet w najprostszych zadaniach, które powinny być opanowane od lat. Cross przytacza wymowny przykład: wyszukiwanie lotów. Gdy w wyszukiwarce Spotlight wpiszemy numer lotu (np. United 800), otrzymamy elegancką kartę informacyjną z trasą lotu, czasem odlotu i przylotu. Ale gdy poprosimy o to samo Siri słowami „Jaki jest status lotu United 800” – zamiast karty informacyjnej otrzymamy ogólne wyniki wyszukiwania lub artykuł z wiadomości.
Podobne problemy dotyczą prostych operacji na minutnikach. Jeśli powiemy „Siri, dodaj dwie minuty do minutnika”, asystent zamiast wydłużyć istniejący minutnik, uruchomi nowy, dwuminutowy. Aby skutecznie zmodyfikować czas, musimy samodzielnie obliczyć nowy czas i wydać precyzyjne polecenie „Siri, zmień minutnik na 8 minut”. To frustrujące, nieintuicyjne i niekonsekwentne zachowanie.
Co najbardziej niepokojące, podobne problemy dotyczą funkcji, które powinny być dopracowane od dekady. Zamiast rozwoju, użytkownicy obserwują pogarszającą się jakość usług, podobną do osławionej autocorrect funkcji, która zamiast pomagać, często staje się źródłem irytacji i internetowych memów.
Jak zamknięty ekosystem staje się pułapką
Jedynym ratunkiem dla Apple pozostaje zamknięty ekosystem urządzeń. Konkurencyjne, lepsze asystenty AI mogą działać na iPhone’ach czy iPadach tylko w takim zakresie, na jaki pozwoli im Apple. Nigdy nie otrzymamy możliwości poproszenia ChatGPT o ustawienie alarmu czy skorzystania z asystenta głosowego innego niż Siri w trybie always-listening.
To, co kiedyś było atutem zamkniętego ekosystemu Apple, staje się jego obciążeniem. „Monopol Siri staje się bardziej obciążeniem niż zaletą” – zauważa Cross. Miliardy użytkowników zamkniętych w ekosystemie Apple dają firmie czas na naprawę sytuacji, ale cierpliwość klientów ma swoje granice. W erze, gdy konkurencja oferuje znacznie bardziej zaawansowane rozwiązania AI, utrzymywanie przestarzałego asystenta głosowego może okazać się kosztowną strategią.
Apple ma miliard użytkowników zamkniętych w szczelnym ekosystemie, co daje mu dużo czasu na naprawę sytuacji, ale musi pokazać, że potrafi to zrobić.
Jak Apple może odwrócić niekorzystny trend
Czy Apple ma jeszcze szansę na odwrócenie niekorzystnego trendu? Cross pozostawia cień nadziei: „Pozostaje mi czekać, mając nadzieję na niespodziankę podczas WWDC lub innego wydarzenia. Wskazówkę, ukrytą w podtekście eleganckiego filmu marketingowego, że gdzieś w Apple Park mają jasną i śmiałą wizję AI i plan, by dostarczyć ją, zanim zrobią to inni”.
Aby odzyskać zaufanie klientów i pozycję lidera innowacji, Apple musi nie tylko nadrobić technologiczne zaległości, ale przede wszystkim zmienić podejście do rozwoju sztucznej inteligencji. Firma znana z perfekcjonizmu i sekretności musi wykazać się większą otwartością i umiejętnością przyznawania się do błędów. Tylko wtedy będzie w stanie przedstawić „spójną, futurystyczną i ekscytującą” wizję AI, której tak desperacko potrzebuje.
Na razie jednak Siri pozostaje smutnym symbolem technologicznej porażki – asystentem, który miał zmienić sposób korzystania z urządzeń, a stał się jedynie przedmiotem internetowych memów i frustracji użytkowników.
Artykuł opracowany na podstawie tekstu Jasona Crossa.