Microsoft Copilot Checkout: wygoda czy ryzyko dla twojego portfela?

Asystent AI Microsoftu, Copilot, stał się nieodłącznym elementem ekosystemu Windows. Firma tak głęboko zintegrowała go ze swoimi produktami, że dla wielu użytkowników stał się po prostu nieunikniony. Najnowszym etapem tej ekspansji jest funkcja Copilot Checkout, która pozwala na dokonanie zakupu wprost z czatu z AI, bez przekierowania na zewnętrzną stronę. To rewolucja w e-commerce, która rodzi jednak fundamentalne pytania o prywatność, kontrolę i bezpieczeństwo transakcji.

Jak działa Copilot Checkout i dlaczego jest nieunikniony

Mechanizm nowej funkcji opiera się na konwersacji. Użytkownik może dyskutować z Copilotem o produktach, a gdy podejmie decyzję o zakupie, specjalny agent AI przejmuje inicjatywę. Jego zadaniem jest nawigacja do strony sprzedawcy i automatyczne dokończenie transakcji, wykorzystując wcześniej zapisane dane płatnicze. Usługa startuje na Copilot.com we współpracy z kluczowymi graczami rynku płatności: Etsy, PayPal, Shopify i Stripe.

Automatyczna rejestracja sprzedawców

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów wdrożenia jest model uczestnictwa sprzedawców. Podczas gdy sklepy korzystające z PayPal czy Stripe muszą zgłosić chęć przystąpienia, sprzedawcy działający na platformie Shopify zostaną włączeni do programu automatycznie. Aby z niego wypisać, muszą podjąć aktywną czynność – ręcznie zrezygnować. To rozwiązanie, które dla wielu obserwatorów jest symbolem strategii Microsoftu: Copilot ma być wszechobecny, często bez wyraźnej, świadomej zgody użytkownika końcowego lub partnera biznesowego.

Wyścig gigantów AI i model biznesowy agentów

Wprowadzenie funkcji automatycznych zakupów przez Microsoft nie jest działaniem w próżni. To część szerszego trendu w branży sztucznej inteligencji, gdzie modele zyskują tzw. cechy agentyczne (agentic features), czyli zdolność do autonomicznego działania w imieniu użytkownika. Jesienią ubiegłego roku podobny krok wykonało OpenAI, uruchamiając Instant Checkout w ChatGPT, również we współpracy z Etsy i Shopify.

Kto na tym zarabia?

Biznesowy sens tych inicjatyw jest prosty. Firmy takie jak Microsoft i OpenAI pobierają prowizję od każdej transakcji, która zostanie przeprocesowana przez ich asystentów AI. Dla sprzedawców atrakcyjna jest potencjalnie większa liczba klientów, choć na razie trudno ocenić realną popularność agentów dysponujących dostępem do portfela użytkownika. Dla gigantów technologicznych to jednak przede wszystkim kolejny haczyk, który ma przywiązać użytkowników do ich ekosystemów AI.

Microsoft chce, aby Copilot był twoim asystentem we wszystkim, niezależnie od tego, czy tego chcesz, czy nie.

Wszechobecny Copilot: problem nie tylko z Windowsem

Ambicje Microsoftu dotyczące Copilota wykraczają daleko poza funkcję zakupów. Asystent jest dziś wbudowany w niemal każdy produkt firmy: system Windows 11, przeglądarkę Edge, wyszukiwarkę Bing oraz pakiet Microsoft 365. Jego logo stało się tak widoczne, że pojawiły się plotki o całkowitym rebrandingu pakietu biurowego na „Microsoft 365 Copilot”.

Ograniczone możliwości wyłączenia

Jak wskazują eksperci z firmy Proton, specjalizującej się w ochronie prywatności, pełne usunięcie Copilota z Windows 11 jest możliwe tylko dla administratorów IT w dużych organizacjach. Zwykli użytkownicy z subskrypcjami osobistymi mogą jedynie ograniczać jego funkcje i zmniejszać widoczność. Problem z niechcianą obecnością Copilota dotarł nawet poza ekosystem Microsoftu. W zeszłym miesiącu użytkownicy telewizorów LG po aktualizacji oprogramowania odkryli na ekranie głównym nieusuwalny skrót do Copilota. Dopiero po fali krytyki LG dodał opcję jego usunięcia.

Nowa wygoda kontra nowe ryzyko

Copilot Checkout obiecuje bezprecedensową wygodę – zakupy zakończone kilkoma zdaniami w czacie. Ta wizja ma jednak drugie dno. Przekazanie agentowi AI uprawnień do dokonywania transakcji za nas otwiera drzwi do potencjalnych nadużyć, błędów czy nieautoryzowanych zakupów wynikających z nieprecyzyjnej komendy. W kontekście strategii „wszechobecności za wszelką cenę” rodzi to pytania o rzeczywistą kontrolę użytkownika nad technologią, która ma mu służyć. Czy asystent, który ma być naszym „drugim pilotem”, nie przejmuje czasem sterów zbyt nachalnie, kierując się także interesami korporacji stojącej za jego algorytmami?

Źródło