W świecie technologii bycie wizjonerem często oznacza podążanie pod prąd, gdy reszta branży patrzy w inną stronę. Taką właśnie drogę przeszli Darian Shirazi i Zach Bratun-Glennon, współzałożyciele Gradient Ventures. W 2017 roku, gdy świat oszalał na punkcie kryptowalut i ICO, oni postawili na niszową wówczas dziedzinę: sztuczną inteligencję. Dziś, w szczytowym momencie boomu na AI, ich fundusz ogłasza zamknięcie piątej transzy inwestycyjnej o wartości 220 milionów dolarów. To historia o przewidywaniu trendów, cierpliwości i radykalnej przemianie rynku.
Początki w cieniu kryptomanii
Gradient Ventures został powołany do życia przez Google w 2017 roku, zaledwie miesiąc po opublikowaniu przez firmę z Mountain View przełomowej pracy naukowej „Attention Is All You Need”. Chociaż technologiczny przełom wisiał w powietrzu, biznesowe zastosowania AI były wówczas marginalne. Shirazi wspomina, że na branżowych spotkaniach odpowiedź na informację o pracy w „Gradient” była często zdawkowa i pełna wątpliwości. AI nie było postrzegane jako atrakcyjny obszar inwestycyjny.
Być „nerdem” w czasach hype’u
Jak przyznają założyciele, w tamtym okresie trzeba było mieć prawdziwie techniczną, „nerdową” pasję, aby dostrzec potencjał drzemiący w uczeniu maszynowym. Podczas gdy główny nurt dyskusji koncentrował się na blockchainie, mały zespół Gradientu wierzył, że stoją u progu największej zmiany platformowej w historii technologii. Nawet fakt, że inicjatywa wywodziła się z najwyższego szczebla zarządzania Google, nie od razu przełożył się na zewnętrzne zaufanie. Inwestorzy instytucjonalni podchodzili do pomysłu dedykowanego funduszu AI z rezerwą, porównując go do egzotycznych funduszy kwantowych.
Era po ChatGPT: zalew startupów i zmiana strategii
Wprowadzenie ChatGPT stało się punktem zwrotnym nie tylko dla użytkowników, ale także dla całego ekosystemu inwestycyjnego. Dla Gradientu oznaczało to lawinowy wzrost liczby rozpatrywanych startupów. Z poziomu około 100 firm rocznie, które wpasowywały się w ich tezę inwestycyjną, liczba ta skoczyła do 1500-2000 rocznie. Ta nowa rzeczywistość wymusiła ewolucję procesu due diligence.
Inżynierski test jako nowy standard
W odpowiedzi na zalew ofert, zespół Gradientu zaczął w większym stopniu polegać na swoich inżynierskich korzeniach. Aby zweryfikować obietnice składane przez założycieli startupów, Shirazi i Bratun-Glennon sami piszą kod i testują działanie prezentowanych im produktów. To praktyczne, techniczne podejście ma oddzielić rzeczywistą innowację od marketingu.
Ostrożność wobec megaround i modeli bazowych
Mimo ogólnego entuzjazmu, fundusz zachowuje daleko idącą ostrożność wobec niektórych trendów. Gradient stanowczo nie inwestuje w firmy budujące konkurencyjne modele bazowe (foundation models), uznając ten wyścig za zdominowany przez gigantów z ogromnymi zasobami. Również rekordowo wysokie rundy seedowe, sięgające 100 milionów dolarów lub więcej, wzbudzają sceptycyzm Shiraziego. Jego doświadczenie pokazuje, że startupy, które na wczesnym etapie pozyskują astronomiczne kwoty, rzadko odnoszą długotrwały sukces.
„Wierzę, że to największa zmiana platformowa w historii i najważniejsze wydarzenie tworzące wartość w technologii” – mówi Zach Bratun-Glennon z Gradient Ventures.
Nowy rozdział: niezależność i perspektywa długoterminowa
Powiększony piąty fundusz oznacza dla Gradient Ventures nie tylko więcej kapitału, ale także zmianę struktury. Po raz pierwszy fundusz przyjął zewnętrznych inwestorów instytucjonalnych (Limited Partners, LP), odpowiadając na ich inicjatywę. Google pozostaje znaczącym inwestorem, ale zarządzająca spółka funduszu przeszła na własność założycieli, Shiraziego i Bratun-Glennona. Ten krok w kierunku większej niezależności podyktowany jest zarówno bieżącym popytem, jak i długofalową wizją.
Założyciele przyznają, że na horyzoncie mogą pojawić się krótkoterminowe korekty czy okresy spowolnienia hype’u, trwające nawet dwa-trzy lata. Patrząc jednak perspektywicznie, na skalę dekady, pozostają głęboko przekonani, że sztuczna inteligencja to fundament nowej ery technologicznej. Ich portfolio, obejmujące takie firmy jak Lambda, Oura, Writer czy Krea, a także udane wyjścia inwestycyjne jak sprzedaż CentML Nvidi i przejęcie Streamlit przez Snowflake, potwierdza trafność ich wczesnego rozpoznania trendu.
Od marginesu do centrum wydarzeń
Historia Gradient Ventures to studium przypadku na to, jak rewolucyjna technologia z peryferiów rynku staje się jego głównym motorem. Dziś, gdy niemal każdy fundusz deklaruje skupienie na AI, pionierzy tacy jak Shirazi i Bratun-Glennon mogą patrzeć wstecz na drogę od niedowierzania na happy hours do zarządzania kapitałem wartym setki milionów dolarów. Ich doświadczenie podkreśla wartość głębokiej, technicznej wiedzy, cierpliwości oraz odwagi, by inwestować w to, co jeszcze nie jest oczywiste dla wszystkich. W dynamicznym świecie venture capital bycie pierwszym często wymaga nielatania z tłumem.

