2028: Globalny kryzys wywołany przez sztuczną inteligencję?

Wizja przyszłości, w której sztuczna inteligencja napędza gospodarkę, ma też swoją mroczną stronę. Analizy, takie jak scenariusz „Globalnego Kryzysu Inteligencji 2028” omawiany przez AI Grid, wskazują na potencjalnie gwałtowną destabilizację systemów ekonomicznych w ciągu najbliższych kilku lat. Kluczowym zagrożeniem nie jest sama automatyzacja, lecz samonapędzający się mechanizm, w którym utrata pracy przez ludzi prowadzi do załamania popytu konsumpcyjnego, co z kolei pogłębia recesję i powoduje dalsze cięcia. To właśnie nazywane jest spiralą wypierania ludzkiej inteligencji.

Spirala ekonomicznego spowolnienia

Scenariusz zakłada, że do 2025 roku narzędzia AI osiągną poziom zaawansowania pozwalający firmom na automatyzację zadań i tworzenie oprogramowania przy radykalnie obniżonych kosztach. Choć pęd ku efektywności jest zrozumiały, tempo tej transformacji może przewyższyć zdolność społeczeństw i rynków pracy do adaptacji.

Masowe wypieranie miejsc pracy

Proces ten nie dotyczy wyłącznie powtarzalnych zawodów. Systemy AI zaczynają zastępować pracę umysłową w sektorach białych kołnierzyków, prowadząc do bezprecedensowych zwolnień na masową skalę. Miliony osób mogą zostać bez zatrudnienia, bez jasnej ścieżki przekwalifikowania w krótkim czasie.

Samowzmacniająca się spirala

Tu pojawia się główny mechanizm kryzysu. Wysokie bezrobocie oznacza mniejsze dochody gospodarstw domowych, a co za tym idzie – drastyczny spadek wydatków konsumpcyjnych. Branże, które początkowo zyskały na automatyzacji, nagle tracą rynki zbytu, co zmusza je do dalszych cięć i optymalizacji, zamykając błędne koło recesji. To rozbieżność między technologicznym skokiem a społeczną gotowością stanowi największe ryzyko systemowe.

Zakłócenia w branżach i modelach biznesowych

Wpływ sztucznej inteligencji wykracza daleko poza kwestię zatrudnienia, sięgając fundamentów współczesnego biznesu. Tradycyjne modele, które przez dekady gwarantowały sukces, mogą okazać się przestarzałe w zderzeniu z nową rzeczywistością.

Koniec ery SaaS w dotychczasowej formie?

Firmy oferujące oprogramowanie jako usługę (SaaS) mogą szczególnie odczuć te zmiany. Gdy przedsiębiorstwa zyskają możliwość tworzenia własnych, dopasowanych narzędzi przy użyciu AI, ich zależność od zewnętrznych dostawców gwałtownie spadnie. To przełoży się na malejące przychody gigantów tech, oparte na subskrypcjach.

Automatyzacja konsumenta

AI zmienia również drugą stronę rynku – klientów. Agenci AI automatyzujący zadania, takie jak porównywanie cen czy optymalizacja zakupów, eliminują tradycyjne modele biznesowe zbudowane na niedoskonałościach rynku. Platformy dostawcze czy sieci kart kredytowych, których wartość często polega na ułatwianiu transakcji, mogą stanąć w obliczu fundamentalnych wyzwań.

Ekonomiczne i społeczne konsekwencje

Finansowe następstwa tak głębokiej transformacji byłyby poważne i wielowymiarowe, dotykając zarówno globalnych rynków, jak i codziennego życia obywateli.

Napięcia w systemie finansowym

Utrata dobrze płatnych miejsc pracy prowadzi do tzw. kompresji płac i spadku dochodów rozporządzalnych. To z kolei może wywołać globalną recesję, napędzaną przez osłabienie kluczowej grupy konsumentów – osób o wysokich dochodach. Rynki kredytowe, mocno zaangażowane w spółki technologiczne, stanęłyby w obliczu fali niewypłacalności. Nawet rzetelni kredytobiorcy hipoteczni mogliby mieć problemy ze spłatą zobowiązań, destabilizując kolejny filar gospodarki.

Wyzwania dla państw i rosnące nierówności

Rządy na całym świecie znalazłyby się w pułapce. Z jednej strony spadające wpływy podatkowe (z powodu bezrobocia i stagnacji płac), z drugiej – rosnąca presja na rozbudowę systemów pomocy społecznej. Polityczne podziały i paraliż decyzyjny mogłyby uniemożliwić skuteczną reakcję. Jednocześnie korzyści z produktywności AI skumulowałyby się w rękach wąskiej grupy inwestorów i właścicieli firm, pogłębiając przepaść majątkową na niespotykaną od czasów tzw. „Pozłacanego Wieku”.

Niepokoje społeczne i żądania zmian

Ta koncentracja bogactwa i władzy nie pozostałaby bez społecznego odzewu. Można spodziewać się wzrostu ruchów protestacyjnych, domagających się redystrybucji dóbr, sprawiedliwości ekonomicznej i większej kontroli nad rozwojem oraz wdrażaniem technologii AI. Debata nad opodatkowaniem outputu generowanego przez maszyny stałaby się centralnym punktem sporów politycznych.

Krytyka i alternatywne punkty widzenia

Choć przedstawiony scenariusz jest sugestywny, nie brakuje głosów kwestionujących jego nieuchronność lub skalę. Eksperci wskazują, że realne wdrożenie technologii na masową skalę jest często wolniejsze od teoretycznych prognoz.

Opór korporacyjny, bariery regulacyjne oraz złożoność integracji AI z istniejącą, skomplikowaną infrastrukturą (logistyczną, IT) mogą działać jako hamulec. Ponadto, historia pokazuje, że rewolucje technologiczne niszczą jedne zawody, ale tworzą zupełnie nowe gałęzie gospodarki i zapotrzebowanie na inne umiejętności. Możliwe, że AI wygeneruje nowe formy zatrudnienia, których dziś nie potrafimy nawet zdefiniować.

Scenariusz „Kryzysu 2028” służy jako ostrzeżenie, podkreślając ryzyko nieuregulowanej adopcji AI i potencjał do wywołania wstrząsów gospodarczych i społecznych.

Kluczowe wnioski i perspektywy

Niezależnie od tego, czy wizja kryzysu z 2028 roku się spełni, jej wartość leży w zmuszeniu nas do myślenia. Scenariusz ten podkreśla pilną potrzebę opracowania strategii, które będą:

  • Promować sprawiedliwą dystrybucję bogactwa w erze automatyzacji.
  • Zapewniać stabilność ekonomiczną i odporność społeczną w obliczu zmian.
  • Wspierać międzynarodową współpracę w zarządzaniu wyzwaniami związanymi z AI.

Ostatecznie, kluczową lekcją jest konieczność bycia poinformowanym i elastycznym. Zrozumienie potencjalnych ścieżek rozwoju sztucznej inteligencji – zarówno tych optymistycznych, jak i tych pełnych wyzwań – jest niezbędne, aby przygotować nasze kariery, inwestycje i społeczeństwa na nadchodzącą erę. Przyszłość nie jest z góry przesądzona, ale zależy od decyzji, które podejmujemy dziś.

Źródło