AI napędza boom na centra danych. Montana płaci za to wodą

Wyścig w rozwoju sztucznej inteligencji to nie tylko walka o najlepsze modele językowe, ale także o infrastrukturę. Podstawą funkcjonowania zaawansowanych systemów AI są potężne centra danych – ogromne hale wypełnione serwerami, które pochłaniają kolosalne ilości energii. W poszukiwaniu stabilnych i stosunkowo tanich źródeł prądu, wielkie firmy technologiczne i deweloperzy kierują wzrok na nieoczywiste lokalizacje. Jedną z nich jest Montana, która znalazła się w czołówce amerykańskich stanów uważanych za idealne do zasilania rewolucji AI. Za tą szansą gospodarczą kryje się jednak poważne wyzwanie: ogromne i często ukrywane zapotrzebowanie na drugi kluczowy zasób – wodę.

Montana: nowy front w wyścigu infrastrukturalnym AI

Choć Montana nie kojarzy się z technologicznym zagłębiem, analizy branżowe wskazują jej ogromny potencjał. Kluczowe czynniki to niezawodność sieci energetycznej i konkurencyjne ceny energii elektrycznej. Pomimo tych atutów, do tej pory powstawały tam jedynie nieliczne, stosunkowo małe obiekty. Sytuacja dynamicznie się zmienia. Boom na sztuczną inteligencję, określaną przez instytuty badawcze jako przełomowa technologia naszych czasów, wywołał równoległą gorączkę budowy centrów przetwarzania danych. Są one niczym kręgosłup, na którym opiera się cały ekosystem AI.

Brak transparentności i obawy społeczności

W Montanie deweloperzy i firmy energetyczne aktywnie zabiegają o udział w tym szybko rosnącym rynku. Największy lokalny dostawca energii, NorthWestern Energy, podpisał wstępne porozumienia z trzema firmami w ciągu ostatnich 14 miesięcy. Podczas gdy zapotrzebowanie na energię tych przyszłych centrów jest w przybliżeniu znane, informacje na temat zużycia wody pozostają niejasne. Ekolodzy i organizacje monitorujące środowisko, takie jak Montana Environmental Information Center (MEIC), ostrzegają przed strategią milczenia przyjmowaną przez inwestorów. Obawiają się, że może ona przekształcić lokalne społeczności w „strefy poświęcenia” służące potrzebom przetwarzania danych globalnych korporacji.

„To fascynujące z akademickiego punktu widzenia, ale także z perspektywy kogoś, kto chce wprowadzić regulacje chroniące mieszkańców Montany przed tym, co chcą zrobić najbogatsi ludzie Ameryki” – mówi Anne Hedges, dyrektorka wykonawcza MEIC, podkreślając bezprecedensowe zainteresowanie społeczne tym tematem.

Wyścig z czasem i oporem mieszkańców

Eksperci branżowi wskazują, że brak otwartości może być celowy. Deweloperzy działają pod presją czasu, zabiegając o setki milionów, a nawet miliardy dolarów finansowania. Chcą zabezpieczyć inwestycje, zanim opór lokalnych społeczności lub potencjalne zmiany regulacyjne zniechęcą inwestorów w tym konkurencyjnym, globalnym wyścigu. Aaron Wemhoff, inżynier mechanik badający wpływ centrów danych na środowisko, zauważa, że developerzy napotykają dwa główne ograniczenia: wąskie gardło w dostawach mocy oraz sprzeciw mieszkańców zaniepokojonych skutkami ekologicznymi. To właśnie te czynniki wyznaczają obecnie tempo rozwoju.

Trzy projekty, trzy różne podejścia do wody i chłodzenia

Wszystkie centra danych wymagają wydajnych systemów chłodzenia, ale mogą one działać na różne sposoby. Istnieje wyraźny kompromis: systemy wykorzystujące parowanie (chłodzenie ewaporacyjne) zużywają więcej wody, ale mniej prądu. Z kolei systemy „zamkniętej pętli” lub oparte na chłodzeniu powietrzem z reguły potrzebują mniej wody, ale są mniej wydajne energetycznie. Prawdziwy ślad wodny obejmuje zarówno wodę zużytą na miejscu, jak i tę wykorzystaną do wygenerowania energii elektrycznej zasilającej centrum – co w przypadku elektrowni paliw kopalnych może być znaczące. W Montanie rozważane są obecnie trzy główne projekty, z których każdy prezentuje inne rozwiązanie.

Quantica: gigantyczny kampus AI pod Broadview

Firma Quantica Infrastructure z Teksasu planuje budowę ogromnego kampusu obliczeniowego wspierającego sztuczną inteligencję na obszarze 5 tysięcy akrów pod Broadview. Projekt, nazwany Big Sky Digital Infrastructure, będzie wymagał ciągłej mocy do 1 gigawata. To więcej niż średnie dzienne zapotrzebowanie na prąd wszystkich klientów NorthWestern Energy razem wziętych. Firma deklaruje, że dąży do minimalizacji zużycia wody, aby uniknąć konfliktów o zasoby. Rozważa różne opcje, w tym chłodzenie powietrzem bez użycia wody, studnie głębinowe, oczyszczoną wodę szarą oraz zaawansowane systemy cieczowe chłodzące bezpośrednio układy scalone. Quantica nie posiada jeszcze praw do wody i będzie musiała przejść wieloletni proces ich uzyskania, choć zamierza rozpocząć budowę jeszcze w tym roku.

Sabey: obiekt w Butte z wykorzystaniem historycznych praw wodnych

Firma Sabey Data Centers z Seattle planuje centrum danych w parku biznesowym pod Butte. Jej unikalnym pomysłem jest wykorzystanie historycznego prawa do wody z jeziora Silver Lake, które niegdyś zasilało hutę w Anacondzie. Przedstawiciele Sabey zapowiadają priorytetowe użycie chłodzenia powietrzem, korzystając z chłodnego i suchego klimatu Montany. Woda miałaby być używana tylko w najgorętsze dni lata. Szacunki wykonane przez niezależnego eksperta z lokalnej uczelni technicznej wskazują na zużycie około 16 milionów galonów wody rocznie, co porównano do trzech ciągle odkręconych węż ogrodowych. Część mieszkańców i komisarzy Butte postrzega to jako rozsądne wykorzystanie niedużo używanego zasobu. Inni, jak mieszkanka Linda Trevenna, kwestionują brak jasnych, oficjalnych gwarancji ze strony samej firmy.

Atlas Power: rozbudowa istniejącej kopalni kryptowalut

Trzeci projekt to rozbudowa istniejącego obiektu firmy Atlas Power w Butte, który pierwotnie służył do wydobywania kryptowalut. Ten obiekt opiera się głównie na chłodzeniu powietrzem przy użyciu gigantycznych wentylatorów, zużywając symboliczną ilość wody – równowartość potrzeb czterech gospodarstw domowych. Nie jest jednak pewne, czy rozbudowa będzie nadal służyć kryptowalutom, czy też przejdzie na przetwarzanie danych AI, które generują więcej ciepła i często wymagają wydajniejszych, wodnych systemów chłodzenia.

Dylemat społeczny i poszukiwanie rozwiązań

Sytuacja w Montanie nie jest odosobniona. Kerri Hickenbottom, profesor inżynierii z Uniwersytetu Arizony, opisuje obecny boom jako „czarną skrzynkę”, gdzie społeczności muszą samodzielnie zdobywać wiedzę o wpływie centrów danych w obliczu wykładniczego wzrostu AI i chmury obliczeniowej. Lokalne samorządy zaczynają testować nowatorskie podejścia, np. wymagając od inwestorów wykorzystania oczyszczonych ścieków do chłodzenia. Deweloperzy mogą też stać się katalizatorami rozwoju odnawialnych źródeł energii, zmuszając dostawców prądu do inwestycji w zieloną energię.

Ostatecznie, jak zauważa Hickenbottom, odpowiedzialność jest współdzielona. Boom na centra danych napędzany jest popytem każdego z nas, kto korzysta z usług opartych na danych i sztucznej inteligencji. Jeśli nie korzystalibyśmy z tych technologii, nie budowano by kolejnych obiektów.

Podsumowanie: między rozwojem a odpowiedzialnością

Przypadek Montany jasno pokazuje, że rewolucja AI ma nie tylko wymiar wirtualny, ale i bardzo realny, fizyczny wpływ na środowisko i społeczności. Stanął on przed klasycznym dylematem rozwoju: jak pogodzić ekonomiczne korzyści z inwestycji wysokich technologii z ochroną kluczowych, ograniczonych zasobów, takich jak woda w regionie rolniczym. Kluczem do znalezienia równowagi wydaje się transparentność, wczesny i szczery dialog z mieszkańcami oraz przemyślane regulacje, które wyprzedzą inwestycyjny wyścig. Bez tego, obietnica zasilania przyszłości przez Montanę może zostać okupiona znacznym uszczerbkiem dla jej obecnego ekosystemu i gospodarki.

Źródło