Były analityk Block: AI kosztowała mnie pracę

Historia Ivana Ureñi-Valdesa, byłego analityka danych w firmie Block, to osobiste spojrzenie na rodzący się trend w branży technologicznej. Po niemal czterech latach pracy i przetrwaniu kilku rund redukcji etatów, jego kariera w tej korporacji dobiegła końca. Powód? Jak sam twierdzi, bezpośrednio wiąże się z rosnącą automatyzacją zadań przez systemy sztucznej inteligencji. Jego doświadczenie rzuca światło na wewnętrzne procesy w dużych firmach tech i rodzi pytania o przyszłość zawodów opartych na analizie informacji.

Nagły koniec w trakcie rekrutacji

Dzień zwolnienia Ivana Ureñi-Valdesa rozpoczął się zupełnie normalnie. Prowadził rozmowę kwalifikacyjną z kandydatem do pracy w Block. Nagle, w trakcie tego spotkania, na jego skrzynkę e-mailową dotarła wiadomość. To nie była zwykła korespondencja. Wraz z nią przyszło też niepokojące pytanie od współpracownika: „Hej, wszystko w porządku?”. W tym momencie zrozumiał, co się dzieje. Jego przypuszczenia potwierdziły się, gdy przeczytał oficjalną informację o rozwiązaniu umowy.

Trudna sytuacja i natychmiastowe konsekwencje

Sytuacja była wyjątkowo niewygodna i emocjonalnie obciążająca. Musiał przerwać rozmowę rekrutacyjną i poinformować kandydata, że właśnie stracił posadę i nie będzie w stanie przekazać feedbacku. Jako jedyny żywiciel rodziny, odczuł natychmiastową presję i niepewność związaną z przyszłością. Mimo że wcześniej w firmie miały miejsce redukcje, ta była inna – przeprowadzona bez żadnych wcześniejszych sygnałów, na szeroką skalę i z zaskoczenia dla tysięcy pracowników.

Wewnątrz firmy: AI jako priorytet i narzędzie zmian

Ureña-Valdes podkreśla, że przetrwał wcześniejsze cięcia, zarówno te ogólnofirmowe, jak i w obrębie działu inżynieryjnego. Był zaangażowany w dwa duże projekty, co utwierdzało go w przekonaniu, że jego pozycja jest stabilna. Jednak w tle zawsze istniała świadomość nadchodzącej transformacji. Miał przeczucie, że rozwój technologii sztucznej inteligencji może kiedyś doprowadzić do redukcji etatów, choć nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko.

Kultura wspierania AI i osobiste obserwacje

W Block panowała kultura otwartego promowania i wykorzystywania rozwiązań AI. Jak wspomina były analityk, prezes Jack Dorsey był ich wielkim entuzjastą i zachęcał zespoły do codziennego używania nowych narzędzi. Ureña-Valdes sam z nich korzystał i mógł na bieżąco obserwować ich rosnące możliwości. Szczególnie mocno odczuł przyspieszenie po premierze zaawansowanego modelu Opus 4.5 od Anthropic pod konesz poprzedniego roku. W swojej codziennej pracy zauważył, jak AI usprawnia każdy etap – od lokalizacji odpowiedniego zbioru danych, przez napisanie kodu potrzebnego do jego ekstrakcji, po finalne generowanie wyników i raportów.

To był zdecydowanie moment „wow”, kiedy uświadomiłem sobie, jak potężne stały się te narzędzia.

Bezpośrednia komunikacja i uznanie dla szczerości

Mimo trudnej sytuacji, Ureña-Valdes docenia sposób, w jaki poinformowano go o przyczynach zwolnienia. W przeciwieństwie do wielu innych firm, które podają mgliste powody restrukturyzacji, w Block jasno wskazano na wpływ sztucznej inteligencji i zmianę wizji rozwoju firmy. Były pracownik uważa to za uczciwe podejście. Wspomina również, że otrzymany pakiet odprawy i benefitów pomógł złagodzić pierwszy, najtrudniejszy cios.

Szersza perspektywa: nieuchronna dysrupcja rynku pracy

Doświadczenie z Block utwierdziło Ivana Ureñę-Valdesa w pewnych przekonaniach na temat przyszłości rynku. Jest pesymistą, jeśli chodzi o skalę nadchodzących zmian. Wierzy, że podobne redukcje, motywowane wdrażaniem AI, będą występować w kolejnych przedsiębiorstwach. Jego zdaniem, w systemie gospodarczym nastawionym przede wszystkim na wzrost, automatyzacja procesów i zastępowanie ludzi tam, gdzie przynosi to korzyści finansowe, jest nieunikniona.

Nierówności i osobiste obawy na przyszłość

Patrząc na rynek, dostrzega rodzącą się przepaść. Z jednej strony obserwuje osoby zatrudniane w firmach AI za bardzo wysokie wynagrodzenia, a z drugiej – tysiące specjalistów tracących pracę w uznanych korporacjach. Choć jest dobrej myśli, jeśli chodzi o znalezienie nowej posady w szeroko pojętej branży danych, to zdaje sobie sprawę z wyzwań. Poszukiwanie roli, która dorówna poprzedniej pod względem atmosfery, więzi z zespołem, wynagrodzenia i elastyczności pracy zdalnej, będzie trudne. Martwi się też ogólną konkurencyjnością i kondycją sektora w obliczu zachodzących przemian.

W 100% uważam, że więcej tego typu wstrząsów i cięć prawdopodobnie nastąpi w innych firmach, co jest niestety nieuniknione.

Refleksja na nową erę automatyzacji

Historia Ivana Ureñi-Valdesa to nie tylko opowieść o jednostkowym zwolnieniu. To studium przypadku pokazujące, jak zaawansowane modele AI zaczynają realnie wpływać na struktury zatrudnienia w sektorze technologicznym. Jego doświadczenie podkreśla rozdźwięk między entuzjazmem dla nowych narzędzi a ich społecznymi i zawodowymi konsekwencjami. Dla analityków danych, programistów i innych specjalistów wiedzy to wyraźny sygnał, aby nieustannie ewoluować i poszukiwać nisz, w których ludzka intuicja, krytyczne myślenie i złożona współpraca nadal mają przewagę nad algorytmami. Przyszłość prawdopodobnie będzie należeć do tych, którzy potrafią nie tylko używać AI, ale także współtworzyć z nią wartość w sposób, który automatyzacja sama z siebie nie jest w stanie odtworzyć.

Źródło