img IX mining rig inside white and gray room

Dlaczego komputery AI nie sprzedają się jak oczekiwano?

Microsoft z wielkim rozmachem zapowiadał nową erę komputerów osobistych, napędzanych przez sztuczną inteligencję. Wizja przyszłości, w której system Windows staje się „agentowym OS”, a Copilot jest jego sercem, miała skłonić miliony do wymiany starych laptopów. Okazuje się jednak, że klienci nie kwapią się do zakupu tej wizji. Jak przyznają wysokiej rangi przedstawiciele firmy Dell, jeden z największych producentów PC na świecie, konsumenci po prostu nie kupują sprzętu ze względu na AI.

Rozczarowanie giganta: AI nie napędza popytu

Podczas briefingu prasowego przed targami CES 2026, kadra kierownicza Dell wyraziła chłodną ocenę dotychczasowego entuzjazmu rynku wobec komputerów AI. Jeff Clarke, wiceprezes i dyrektor operacyjny, mówił o „niespełnionej obietnicy sztucznej inteligencji”. Firma miała nadzieję, że możliwości AI wygenerują znaczący popyt ze strony użytkowników końcowych, lecz rzeczywistość okazała się odmienna od prognoz sprzed roku.

Komunikat zmienia się z „AI first” na „AI later”

Kevin Terwilliger, szef produktu w Dell, podkreślił, że obecna komunikacja firmy dotycząca laptopów na 2026 rok nie jest zorientowana na sztuczną inteligencję w pierwszej kolejności. To wyraźna zmiana w stosunku do strategii z ubiegłego roku, która koncentrowała się niemal wyłącznie na komputerach AI. Jak wyjaśnił, doświadczenia z ostatnich miesięcy pokazały, że zwykli konsumenci nie podejmują decyzji zakupowych w oparciu o obecność AI. Co więcej, według niego, funkcje oparte na sztucznej inteligencji mogą wprowadzać zamieszanie, zamiast klarownie przedstawiać konkretne korzyści.

Presja na Microsoft: walka o pozycję Copilota

Uwagi przedstawicieli Dell, choć nie wymieniały bezpośrednio Windowsa, w oczywisty sposób dotyczyły ekosystemu Microsoftu i jego flagowego asystenta AI. Copilot dla użytkowników domowych nie zdołał jeszcze zademonstrować wyraźnych przewag, które przekonałyby masowy rynek. Tymczasem konkurencja w postaci ChatGPT, chwalonego za umiejętności kodowania Claude’a od Anthropic, czy dobrze ocenianego Gemini od Google, działa bez konieczności inwestycji w specjalistyczny, nowy sprzęt.

Satya Nadella w roli głównego menedżera produktu

Ta sytuacja stanowi poważne wyzwanie dla prezesa Microsoftu, Satyi Nadelli, który zdaje sobie sprawę, że firma przegapiła wcześniej przełom związany z urządzeniami mobilnymi i tabletami. Doniesienia z The Information ukazują zaangażowanie Nadelli w bezpośrednie zarządzanie rozwojem Copilota. Jak podano, stał się on „najbardziej wpływowym menedżerem produktu” w firmie, osobiście przesyłając zespołom programistycznym uwagi na temat błędów i niedociągnięć, które sam zaobserwował w chatbotie.

Nadella jest świadomy postrzegania, że [konsumencka wersja Copilota] pozostaje w tyle za konkurentami takimi jak Gemini – czytamy w raporcie.

Pułapka niedokończonego produktu

Problem z wypuszczaniem na rynek produktów w fazie beta nie jest nowy dla Microsoftu. Dla startupu w nowej kategorii taka strategia iteracji może się sprawdzić. Dla giganta o globalnym zasięgu niesie jednak ryzyko. Użytkownicy testują niedopracowane oprogramowanie, formułują negatywne opinie, które rozprzestrzeniają się w sieci, a zła reputacja utrwala się, zanim firma zdąży naprawić wszystkie mankamenty. To bezpośrednio uderza w wizerunek marki.

Przyszłość AI PC: technologia szuka zastosowania

Paradoksalnie, z technicznego punktu widzenia, niemal każdy nowy komputer od wiodących producentów w tym roku będzie wyposażony w komponenty umożliwiające pracę AI. Chodzi o procesory z dedykowanymi jednostkami NPU, takie jak Qualcomm Snapdragon X, nowe Intel Core Ultra Series 3 czy układy AMD Ryzen AI. To dobra wiadomość dla osób myślących przyszłościowo – za rok lub dwa, gdy pojawią się odpowiednie aplikacje, ich sprzęt będzie gotowy.

Prawdziwy test przyjdzie w korporacjach

Kluczowym rynkiem dla Microsoftu pozostają jednak nie konsumenci, lecz przedsiębiorstwa, gdzie licencje sprzedaje się dziesiątkami tysięcy, a środowisko IT ma pełną kontrolę nad wdrażanymi rozwiązaniami. Nawet tam jednak można sobie wyobrazić scenariusz, w którym firmy zrezygnują z dopłacania dodatkowych 20 dolarów miesięcznie za użytkownika za funkcje, których realnej wartości nie są w stanie dostrzec.

Obecnie różne wersje Copilota nie są jeszcze gotowe, by w pełni wykorzystać moc nowych komputerów AI. Dopóki nie powstaną przekonujące, codzienne zastosowania dla zwykłych użytkowników, producenci sprzętu z Windowsem muszą polegać na tradycyjnych argumentach sprzedażowych: wydajności, designie, cenie i wytrzymałości baterii. Rewolucja AI PC czeka na swoje „zabójcze aplikacje”.

Źródło