Claude Cowork wstrząsa rynkiem oprogramowania. Czy AI zastąpi SaaS?

Świat technologii finansowej doświadczył w tym tygodniu wyraźnych wstrząsów. Bezpośrednim powodem była premiera nowego narzędzia sztucznej inteligencji, które zdaniem inwestorów może zagrozić fundamentom branży oprogramowania jako usługi. Claude Cowork, produkt firmy Anthropic, przedstawiany jest jako cyfrowy kolega z zespołu, zdolny do samodzielnej pracy z plikami, organizowania folderów czy redagowania dokumentów. Ta pozornie prosta funkcjonalność wywołała lawinę obaw na Wall Street, odbijając się gwałtownymi spadkami notowań kluczowych graczy rynku software’owego.

Reakcja rynku na nowe zagrożenie ze strony AI

Inauguracja Claude Cowork, wraz z dedykowanymi wtyczkami dla sektorów takich jak prawo, finanse czy marketing, natychmiast odbiła się na giełdach. Obawy inwestorów skupiają się na ryzyku, że zaawansowane modele AI pozwolą firmom na wewnętrzną automatyzację procesów, redukując tym samym zapotrzebowanie na zewnętrzne subskrypcje specjalistycznych usług i narzędzi. To bezpośrednio uderza w podstawy biznesowe dostawców oprogramowania w modelu SaaS (Software-as-a-Service).

Historyczne spadki notowań gigantów

Reakcja rynku była gwałtowna i szeroka. Fundusz ETF śledzący branżę oprogramowania odnotował we wtorek spadek o prawie 6%, co było jego najsłabszym dniem od kilku miesięcy. Pojedyncze spółki zanotowały jeszcze głębsze przeceny. Thomson Reuters, dostawca informacji prawniczych i finansowych, zaliczył największy jednodniowy spadek w swojej historii, tracąc ponad 15% wartości. Podobnie firma Legalzoom.com straciła niemal 20%. Fala sprzedaży dotarła także do Europy, gdzie brytyjski konglomerat RELX, właściciel LexisNexis, odnotował znaczący spadek.

Strach przed „pożeraniem” modeli biznesowych

Analitycy wskazują, że lęk inwestorów wykracza poza samą premierę konkretnego narzędzia. Chodzi o szersze zjawisko, w którym rodzime firmy AI mogą wkraczać na wyspecjalizowane rynki, konkurując z ugruntowanymi graczami. Toni Kaplan, analityk Morgan Stanley, zauważył, że produkt Anthropic potęguje obawy, iż firmy natywne dla sztucznej inteligencji będą w stanie konkurować w obszarze technologii prawniczych z dużymi korporacjami. Strach przed tym, że AI „pożre” tradycyjne modele biznesowe, udzielił się także dostawcom danych jak FactSet oraz firmom inwestycyjnym z ekspozycją na sektor software’owy.

„Po co mam płacić za oprogramowanie – tak rozumuje rynek – skoro wewnętrzny rozwój takich systemów zajmuje developerom mniej czasu dzięki AI?” – pytał retorycznie Thomas Shipp z LPL Financial.

Perspektywy dla rynku pracy i automatyzacji

Giełdowa panika zwróciła również uwagę na szerszy temat wpływu zaawansowanej automatyzacji na miejsca pracy. Dario Amodei, CEO Anthropic, wcześniej ostrzegał, że sztuczna inteligencja może spowodować „niezwykle bolesne” wstrząsy na rynku pracy, potencjalnie wypierając nawet połowę stanowisk entry-level w sektorze białych kołnierzyków w ciągu najbliższych pięciu lat. Ta pesymistyczna wizja znajduje pewne odzwierciedlenie w deklaracjach innych liderów technologicznych.

Rzeczywistość firm wdrażających AI

Marc Benioff, szef Salesforce, przyznał w zeszłym roku, że jego firma nie planuje już zatrudniać dodatkowych inżynierów oprogramowania, prawników ani agentów obsługi klienta właśnie ze względu na możliwości, jakie dają narzędzia AI. Takie stanowisko pokazuje, że obawy o redukcję zatrudnienia w pewnych obszarach są uzasadnione i już teraz przekładają się na realne decyzje kadrowe w wielkich korporacjach. Nowe narzędzia, upraszczające skomplikowane workflow, mogą upodmiotowić mniej technicznych użytkowników, pozwalając im zastąpić dotychczasowe, złożone procesy.

Czy reakcja rynku jest przesadzona?

Pomimo wyraźnej paniki, część obserwatorów uważa, że inwestorzy zareagowali zbyt emocjonalnie. Przypominają oni podobny epizod sprzed roku, gdy premiera tanich i wydajnych modeli AI od chińskiej firmy DeepSeek wywołała masową wyprzedaż akcji Nvidii. Obawiano się wtedy poważnej dysrupcji, która ostatecznie nie nadeszła w przewidywanym zakresie, a Nvidia kontynuowała swoją spektakularną zwyżkę.

Sceptycyzm ekspertów co do zastępowania specjalistów

Nick Dempsey z Barclays wyraził wątpliwość, czy ogólne modele AI mogą być realnym substytutem dla ekspertyzy ukierunkowanej na konkretną branżę. Analitycy z Aurelion Research ocenili, że obecna wyprzedaż ma charakter „sentymen-talny” i wynika z „niepewności związanej z AI”. Ich zdaniem, ten sentyment powinien się unormować w miarę, jak firmy będą obserwować bardziej wymierne zwroty z inwestycji w sztuczną inteligencję. W środę nastąpiło lekkie odbicie na rynku, co może wskazywać, że część inwestorów uznała spadki za okazję do zakupu.

„Chociaż produkt jest wciąż wczesny i w fazie wstępnej, to wzmacnia to obawy inwestorów, że firmy natywne dla AI będą w stanie wkroczyć na rynek legal tech i konkurować z większymi graczami” – oceniła Toni Kaplan z Morgan Stanley.

Premiera Claude Cowork odsłoniła głęboki niepokój rynku finansowego co do trwałości dotychczasowych modeli biznesowych w erze przyspieszonej automatyzacji. Choć ostateczny wpływ narzędzi AI na branżę oprogramowania i rynek pracy pozostaje niepewny, reakcja inwestorów jest jasnym sygnałem, że era stabilnego wzrostu opartego na subskrypcjach SaaS dobiega końca. Przyszłość należeć będzie do tych firm, które potrafią zintegrować zaawansowaną AI, tworząc wartość niedostępną dla ogólnych modeli, lub do tych, które zbudują nowe modele wokół tych właśnie modeli. Ostateczna odpowiedź na pytanie o skalę nadchodzącej dysrupcji wyłoni się dopiero z czasu i konkretnych wyników biznesowych.

Źródło