low angle photo of flag of U.S.A

Trump podpisuje dekret ws. AI. Chce zablokować prawo stanowe

Administracja Donalda Trumpa podjęła radykalny krok w kierunku scentralizowania kontroli nad rozwojem i regulacją sztucznej inteligencji w Stanach Zjednoczonych. Podpisany w czwartek wieczorem dekret wykonawczy ma na celu powstrzymanie poszczególnych stanów przed tworzeniem własnych, niezależnych przepisów dotyczących AI. Inicjatywa, nad którą czuwał doradca Białego Domu ds. AI i kryptowalut David Sacks, wyznacza nowy front w politycznej walce o przyszłość tej przełomowej technologii.

Cel: jedna, federalna księga zasad dla sztucznej inteligencji

Głównym założeniem dokumentu jest zastąpienie mozaiki różnorodnych przepisów stanowych jednolitymi, ogólnokrajowymi wytycznymi. Dekret nie unieważnia automatycznie istniejących ustaw stanowych, ale daje agencjom federalnym konkretne narzędzia, by ograniczyć ich wpływ i zniechęcić stany do wprowadzania nowych regulacji. Administracja argumentuje, że fragmentaryzacja prawa utrudnia innowacje i wprowadza niepotrzebne obciążenia dla branży technologicznej.

Powołanie specjalnej grupy ds. sporów prawnych

Jednym z kluczowych mechanizmów ma być utworzenie tzw. „Grupy Zadaniowej ds. Litigacji AI”. Będzie nią kierować prokurator generalny, a jej zadaniem będzie pozywanie stanów, których prawo dotyczące sztucznej inteligencji zostanie uznane za sprzeczne z federalną polityką. Celem tej polityki, jak głosi dekret, jest „utrzymanie i wzmocnienie globalnej dominacji USA w dziedzinie AI poprzez minimalnie uciążliwe krajowe ramy polityki”.

Kolorado jako pierwszy cel i groźba cięć w funduszach

Dokument wprost wymienia nowe prawo konsumenckie przyjęte w Kolorado, które zakazuje tzw. „dyskryminacji algorytmicznej”. Dekret kwestionuje to podejście, sugerując, że takie wymogi mogą nawet zmuszać modele AI do generowania fałszywych wyników, aby uniknąć różnic w traktowaniu określonych grup. Ponadto, sekretarz handlu ma w ciągu 90 dni przygotować raport identyfikujący stany z regulacjami uznanymi za sprzeczne z dekretem. Konsekwencją może być utrata przez te stany dostępu do federalnych funduszy na rozwój szerokopasmowego internetu na obszarach wiejskich.

Reakcje i kontrowersje wokół nowych zapisów

Podpisanie dekretu spotkało się z mieszanymi reakcjami ekspertów i obserwatorów polityki. Wielu wskazuje na niejasny podział kompetencji oraz na znaczącą rolę, jaką w kształtowaniu tej polityki odgrywa osoba spoza tradycyjnych struktur rządowych.

Wpływ Davida Sacksa i głos Doliny Krzemowej

David Sacks, miliarder i venture capitalist pełniący rolę doradcy Białego Domu, postrzegany jest jako bezpośrednie łącze między administracją a elitą Doliny Krzemowej. Jego rosnący wpływ na politykę technologiczną Trumpa, obejmującą nie tylko AI, ale także wizy H-1B czy sprzedaż chipów, wzbudza kontrowersje nawet w części elektoratu popierającego byłego prezydenta. Analizy wstępnego szkicu dekretu wskazywały, że to właśnie Sacks miałby otrzymać nadzwyczaj szerokie uprawnienia, podczas gdy kluczowe agencje federalne mogłyby zostać pominięte.

NIE MOŻE BYĆ CO DO TEGO ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI! AI ZOSTANIE ZNISZCZONE W SWOIM ZARODKU!

Wątpliwości konstytucyjne i wyjątki w rozporządzeniu

Podczas gdy Kongres, uchwalając ustawę, mógłby w sposób konstytucyjny ustanowić nadrzędność prawa federalnego, dekret wykonawczy wchodzi na grunt prawnie mniej oczywisty. Polega on na wykorzystaniu presji ekonomicznej i administracyjnej, aby wymusić posłuszeństwo stanów. Co ciekawe, sekcja 8 dokumentu wprowadza nieprecyzyjny wyjątek. Zastrzega, że rekomendacje nie dotyczą preemptowania „w inny sposób zgodnych z prawem stanowych ustaw o AI” w obszarach takich jak bezpieczeństwo dzieci, infrastruktura obliczeniowa czy użycie AI przez same rządy stanowe.

Szerszy kontekst: walka o kształt regulacji AI

Dekret Trumpa jest odpowiedzią na lawinowy wzrost aktywności legislacyjnej na poziomie stanowym. W ciągu ostatniego roku dziesiątki stanów przedstawiły lub przyjęły ustawy mające na celu wprowadzenie zabezpieczeń i regulacji dla sztucznej inteligencji. Branża technologiczna od dawna argumentuje, że ten „patchwork” przepisów jest nie do udźwignięcia i hamuje innowacje.

Nieudane próby moratorium w Kongresie

Przed podjęciem działań wykonawczych, sojusznicy branży AI dwukrotnie próbowali przeforsować w Kongresie moratorium, które formalnie wstrzymywałoby stanowe regulacje. Inicjatywy te upadły – raz podczas prac nad tzw. „Wielkim Pięknym Projektem Ustawy”, a później w negocjacjach dotyczących ustawy o autoryzacji obrony narodowej. Niepowodzenia na Kapitolu skłoniły administrację do szukania alternatywnej drogi.

Nowa filozofia: kara zamiast strażnika

Jak zauważają analitycy polityczni, podejście zaprezentowane w dekrecie różni się od tradycyjnego. Zamiast skupiać się na tworzeniu federalnych zabezpieczeń i standardów dla AI, dokument koncentruje się na karaniu stanów za przyjmowanie przepisów uznanych za zbyt „uciążliwe”. Ma to stworzyć jednolite, przyjazne dla biznesu środowisko prawne, którego priorytetem jest konkurencyjność, a nie kompleksowa ochrona obywateli.

Podpisanie dekretu otwiera nowy, niepewny rozdział w amerykańskiej regulacji sztucznej inteligencji. Zamiast ujednolicenia poprzez federalne standardy bezpieczeństwa, administracja proponuje ujednolicenie poprzez ograniczenie możliwości stanów do działania. Konsekwencje tej decyzji – zarówno dla tempa innowacji, jak i dla ochrony praw obywateli – z pewnością będą przedmiotem gorących debat i prawdopodobnie długotrwałych sporów sądowych w nadchodzących miesiącach.

Źródło