W piątek późnym wieczorem światowe koncerny muzyczne postanowiły uderzyć w jednego z liderów sztucznej inteligencji. Sony Music oraz Warner Music złożyły pozew przeciwko firmie Anthropic, twórcy popularnej rodziny modeli językowych Claude. W 48-stronicowym dokumencie padają mocne słowa – wydawcy mówią wprost o „jednej z największych i najbardziej bezczelnych kradzieży własności intelektualnej w historii”.
Sprawa ma charakter przełomowy. To pierwszy tak szeroki pozew branży muzycznej przeciwko firmie AI, który może wyznaczyć kierunek na lata. W grze znajdują się nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim pytanie o to, jak w erze generatywnej sztucznej inteligencji chronić prawa twórców. W pozwie jako pozwanych wskazano nie tylko samą firmę, ale również jej CEO Dario Amodei oraz współzałożyciela Benjamina Manna.
Czego dokładnie dotyczy pozew przeciwko Anthropic?
Sednem sprawy jest sposób, w jaki Anthropic rzekomo zdobywało dane do trenowania swoich modeli. Wydawcy zarzucają firmie, że masowo pobierała, przeszukiwała i kopiowała chronione prawem autorskim kompozycje muzyczne. Według pozwu chodzi o „dziesiątki tysięcy” utworów należących do katalogów wydawniczych. To właśnie skala wyróżnia ten pozew na tle innych postępowań.
Wcześniejsze sprawy przeciwko firmom AI dotyczyły zazwyczaj węższego zakresu dzieł. Przykładowo, wytwórnia BMG w swoim pozwie przeciwko Anthropic wskazała 493 konkretne kompozycje. Tym razem mamy do czynienia z działaniem na znacznie większą skalę. Powodowie domagają się odszkodowań w wysokości setek tysięcy dolarów za każde naruszone dzieło, co przy skali zarzutów może oznaczać astronomiczne kwoty.
Dlaczego struktura praw autorskich w muzyce komplikuje sprawę
Jak zauważa Sara Fischer z Axios, system praw autorskich w muzyce jest wyjątkowo skomplikowany strukturalnie. Jeden utwór może być chroniony na wielu płaszczyznach jednocześnie. Mamy bowiem do czynienia z osobnymi prawami do tekstu, nagrania dźwiękowego oraz samej kompozycji. Te elementy mogą należeć do różnych podmiotów – artystów, wydawców i wytwórni.
Ta wielowarstwowość sprawia, że firmy AI mogą być narażone na wiele procesów dotyczących tego samego utworu. Co istotne, komercyjnie wydane piosenki wymagają indywidualnych praw autorskich, co daje powodom silną pozycję w staraniach o ustawowe odszkodowania. W takim przypadku nie trzeba nawet udowadniać w sądzie konkretnych strat finansowych – wystarczy wykazać samo naruszenie praw.
To nie pierwszy raz, gdy Anthropic mierzy się z zarzutami
Firma z San Francisco nie jest nowicjuszem w sądowych bataliach o prawa autorskie. We wrześniu 2025 roku Anthropic zgodziło się na największe ugody w historii amerykańskiego prawa autorskiego. Firma wypłaciła 1,5 miliarda dolarów autorom i wydawcom książek, którzy zarzucali jej nielegalne wykorzystanie ich dzieł do trenowania modeli.
Branża muzyczna ma jednak swoją specyfikę. Jest znana z wyjątkowej skłonności do procesowania się w sprawach o prawa autorskie. Wystarczy przypomnieć czasy świetności Napstera czy LimeWire, kiedy to wytwórnie walczyły z platformami udostępniającymi muzykę w sieci. Te historyczne bitwy pokazują, że koncerny muzyczne nie cofną się przed długotrwałą walką sądową.
„Nie zgadzamy się z zarzutami wydawców i zamierzamy stanowczo bronić się w sądzie”
Anthropic w oficjalnym oświadczeniu zapowiedziało twardą obronę. Firma nie zamierza uginać się pod presją wydawców muzycznych. Zapowiedź zdecydowanej walki w sądzie oznacza, że sprawa może ciągnąć się latami i przejść przez wszystkie szczeble sądownictwa, aż do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.
Co ten pozew oznacza dla przyszłości sztucznej inteligencji?
Omawiana sprawa to dopiero pierwszy strzał w tym, co zapowiada się na wieloletnią batalię o kształt prawa autorskiego w erze AI. Wynik procesu może mieć daleko idące konsekwencje dla całej branży technologicznej. Jeśli wydawcy wygrają, firmy AI będą musiały całkowicie zmienić sposób pozyskiwania danych do trenowania modeli.
Z drugiej strony, orzeczenie korzystne dla Anthropic mogłoby otworzyć drzwi do swobodniejszego wykorzystywania chronionych materiałów w uczeniu maszynowym. To z kolei spotkałoby się zapewne z kolejnymi falami pozwów ze strony innych branż kreatywnych. Niezależnie od werdyktu, sprawa ta będzie stanowić precedens dla dziesiątek podobnych postępowań, które już czekają w kolejce.
Dla obserwatorów rynku AI i muzyki ten pozew to sygnał, że era beztroskiego trenowania modeli na cudzych dziełach dobiega końca. Firmy takie jak Anthropic będą musiały wypracować nowe modele współpracy z posiadaczami praw autorskich lub liczyć się z ogromnymi kosztami sądowymi. Nadchodzące miesiące pokażą, czy branża muzyczna zdoła narzucić swoje zasady gigantom sztucznej inteligencji.

